Wydawany w Madrycie dziennik "El Pais" oraz portugalska telewizja SIC zauważają jednak, że ogłoszenie wysłania kolejnych amerykańskich żołnierzy do Polski to znak, że Trump w dalszym ciągu postępuje wbrew swoim wcześniejszym deklaracjom.
"Trump znów wycofał się z wielkiej deklaracji"
"Prezydent USA Donald Trump po raz kolejny wycofał się z decyzji ogłoszonej z wielkim rozmachem. Zapowiedział wycofanie wojsk z Europy w ramach działań odwetowych przeciwko (europejskim - PAP) krajom NATO za, jak uważa, brak wsparcia ze strony sojuszników. Teraz jednak ogłosił w mediach społecznościowych, że wyśle do Polski dodatkowych 5000 żołnierzy" – napisał "El Pais".
"W centrum decyzji dobra relacja Trumpa z Nawrockim"
Zarówno "El Pais", jak i inny hiszpański dziennik "El Mundo" odnotowały, że w centrum decyzji zmieniającej wcześniejsze plany Trumpa amerykański prezydent postawił swoją dobrą relację z prezydentem Polski Karolem Nawrockim. Przypominają, że Donald Trump sympatyzował z Nawrockim jeszcze przed objęciem przez niego urzędu głowy państwa w 2025 r.
"Kierując żołnierzy do Polski, Trump niejako karze Niemcy"
"El Mundo" zauważa, że prezydent USA kierując 5000 amerykańskich żołnierzy do Polski, niejako karze kraje Europy Zachodniej, takie jak Niemcy, za ich bierność lub protesty przeciwko amerykańskiemu atakowi na Iran.
Madrycka gazeta przypomina, że ogłoszenie na początku maja przez Trumpa zamiaru wycofania 5000 żołnierzy amerykańskich z Niemiec było niejako formą ukarania tego kraju za słowa kanclerza Friedricha Merza. Ten nie tylko skrytykował prowadzenie amerykańskiej operacji przeciwko Iranowi, ale też uznał, że Teheran upokorzył Waszyngton na Bliskim Wschodzie.
"Nieprzypadkowy czas rosyjsko-białoruskich manewrów"
Z kolei lizbońskie telewizje SIC oraz RTP odnotowują, że ogłoszenie przez Trumpa wysłania dodatkowych amerykańskich żołnierzy do Polski zbiegło się w czasie z rosyjsko-białoruskimi ćwiczeniami militarnymi z udziałem broni atomowej, które odbywają się w obu krajach.
"Wzmocnienie Polski wsparciem dla całej wschodniej flanki NATO"
Portugalscy komentatorzy zaznaczają, że wzmocnienie militarne Polski będzie w rzeczywistości wsparciem dla całej wschodniej flanki NATO, przy której wciąż trwa wojna Rosji z Ukrainą oraz nie słabnie zagrożenie ze strony Moskwy.
Odnotowują, że właśnie kraje ze wschodniej części UE najmocniej zabiegały u władz USA o wzmocnienie tam amerykańskiego kontyngentu.
"Polska była jednym z członków NATO ze wschodu UE, który zabiegał o wzmocnienie obecności wojsk amerykańskich na swoim terytorium, podobnie jak robiła to Estonia, Łotwa, Litwa oraz Rumunia" – podsumował portugalski portal Sapo.