Dziennik Gazeta Prawana logo

Atomowy pokaz siły tuż przy polskiej granicy. Łukaszenka: Obronimy się od Brześcia do Władywostoku

53 minut temu
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Alaksandr Łukaszenka
Atomowy pokaz siły tuż przy polskiej granicy. Łukaszenka: Obronimy się od Brześcia do Władywostoku/Shutterstock
Przywódca Białorusi Alaksandr Łukaszenka powiedział w czwartek, że jego kraj nie zamierza dać się wciągnąć w wojnę na Ukrainie - podał Reuters, powołując się na państwową białoruska agencję BiełTA. Łukaszenka wyraził też gotowość do spotkania z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim.

Łukaszenka za pośrednictwem wideokonferencji obserwował w czwartek, wraz z przywódcą Rosji Władimirem Putinem, manewry sił nuklearnych, które odbywają się w obu krajach. Testowano gotowość użycia rakiet z głowicami atomowymi m.in. poprzez wystrzelenie międzykontynentalnej rakiety balistycznej Jars oraz hipersonicznych Cyrkon i Kindżał.

Łukaszenka: Nie stanowimy dla nikogo zagrożenia. Ale mamy taką broń

Białoruski przywódca oświadczył, że jego kraj nie zamierza z nikim walczyć "jeśli nikt nas nie zaatakuje”. Nie stanowimy dla nikogo zagrożenia. Ale mamy taką broń i jesteśmy gotowi bronić naszej wspólnej ojczyzny od Brześcia do Władywostoku wszelkimi możliwymi sposobami. Jeśli to mamy w rękach, musimy wiedzieć, jak to wykorzystać - mówił Łukaszenka, cytowany przez agencję BiełTA.

Stwierdził, że Białoruś nie zamierza angażować się w wojnę na Ukrainie, bowiem "nie ma takiej potrzeby, ani cywilnej, ani wojskowej”. Dodał jednak, że Mińsk może zostać wciągnięty w ten konflikt tylko w jednym przypadku - "jeśli oni (Ukraina) dopuściliby się agresji przeciwko nam”.

Łukaszenka gotowy rozmawiać z Zełenskim

Łukaszenka podkreślił też, że jest gotów rozmawiać z Zełenskim w dowolnym miejscu. Jeśli chce o czymś porozmawiać, proszę bardzo, jesteśmy na to otwarci - na Ukrainie, na Białorusi, jesteśmy gotowi spotkać się z nim i omówić problemy relacji między naszymi krajami. Z jakiegoś powodu z Amerykanami, Niemcami, Polakami, Litwinami i Łotyszami mamy o czym rozmawiać, a z Ukrainą nie mamy o czym - mówił przywódca Ukrainy.

Z kolei Putin, cytowany przez Reutersa, który powołuje się na białoruskie ministerstwo obrony, oświadczył iż użycie broni jądrowej jest ostatecznością i że broń ta mu służyć jako gwarancja suwerenności Rosji i Białorusi.

Wcześniej w czwartek rosyjskie ministerstwo obrony przekazało, że w ramach trwających ćwiczeń rozmieszczono ładunki nuklearne w magazynach polowych na terenie Białorusi. Informowano też, że w ramach tych samych ćwiczeń głowice nuklearne zostały zainstalowane na pociskach rakietowych Iskander-M.

Według rosyjskiego ministerstwa obrony ćwiczenia obejmują też m.in. dwa okręgi wojskowe - leningradzki i centralny, a także dwa największe rosyjskie zgrupowania sił morskich - Flotę Północną i Flotę Oceanu Spokojnego. W manewrach bierze udział ponad 64 tys. żołnierzy, ponad 200 wyrzutni rakietowych, 140 samolotów, 73 okręty nawodne i 13 okrętów podwodnych, w tym osiem strategicznych jednostek o napędzie atomowym - wyliczył resort.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj