Ochotnicze Hufce Pracy zdecydowały się na odważny, a zdaniem wielu internautów – nietrafiony – sposób promocji aktywności zawodowej młodzieży. W opublikowanej grafice organizacja stworzyła prosty podział:
- Klasa: własna wypłata, zdobywanie stażu, branie spraw w swoje ręce.
- Obciach: wydawanie kieszonkowego, brak planów na przyszłość, puste CV i "życie mitami sprzed 30 lat".
Przekaz miał zachęcić młodych ludzi do podejmowania pracy, jednak forma komunikacji spotkała się z ostrą reakcją odbiorców. Użytkownicy mediów społecznościowych zarzucili instytucji stygmatyzowanie młodzieży oraz promowanie wyzysku w zamian za "grosze", które często nie wystarczają na podstawowe potrzeby.
Ostra reakcja Adriana Zandberga
W dyskusję włączył się poseł Adrian Zandberg, lider partii Razem. Polityk nie szczędził krytyki pod adresem instytucji podległej Ministerstwu Pracy. "Państwowa instytucja zajmuje się atakowaniem szesnastolatków za to, że nie pracują zarobkowo? Porąbało was w tym rządzie?" – zapytał retorycznie Zandberg, nie kryjąc oburzenia.
Wielu internautów podzieliło zdanie lidera Razem, wskazując, że OHP jako jednostka budżetowa powinna wspierać młodych ludzi w edukacji, a nie wywierać na nich presję finansową. Po fali negatywnych komentarzy i oskarżeń o promowanie wyzysku, wpis zniknął z oficjalnego profilu organizacji.
Czym zajmują się Ochotnicze Hufce Pracy?
Warto przypomnieć ustawowe zadania OHP. Zgodnie z oficjalną stroną instytucji, jej misją jest przede wszystkim:
- Wspieranie młodzieży w wypełnianiu obowiązku szkolnego i nauki.
- Pomoc w podwyższaniu kwalifikacji zawodowych oraz przekwalifikowaniu.
- Przeciwdziałanie bezrobociu poprzez organizowanie zatrudnienia.
Krytycy działań OHP podkreślają, że instytucja powinna skupiać się na edukacji i bezpieczeństwie młodych pracowników, a nie na tworzeniu agresywnych porównań, które promują narzucanie nastolatkom dorosłych standardów zawodowych.