Zbigniew Ziobro poinformował, że jest w stolicy Stanów Zjednoczonych, Waszyngtonie. Jak twierdzi, jednym z głównych celów w USA jest "oddziaływanie" na tamtejszą Polonię. Ziobro, poszukiwany w związku z zarzutami dotyczącymi Funduszu Sprawiedliwości, został komentatorem Telewizji Republika. Polskie władze domagają się wyjaśnień w sprawie jego pobytu w USA. Były minister sprawiedliwości legitymuje się obecnie tzw. paszportem genewskim (dokumentem wydanym na podstawie Konwencji Genewskiej), dzięki któremu mógł podróżować m.in. między Węgrami a USA. Jego polskie paszporty - prywatny oraz dyplomatyczny - zostały mu odebrane.
Resort sprawiedliwości wie, gdzie mieszka Ziobro w USA
Minister Żurek przekazał w rozmowie w Polsat News, że resort sprawdza informacje dotyczące pobytu Zbigniewa Ziobry w USA. - Wiemy, że przebywa obecnie w Stanach Zjednoczonych. Co do tego nie mamy żadnych wątpliwości. Są różne informacje dotyczące tego gdzie zamieszkuje, pod jakim adresem, ale ja takich faktów nie chcę ujawniać, bo one nie są potwierdzone - powiedział Waldemar Żurek. Miałem informacje, że w stanie Waszyngton i sprawdzamy te informacje. Mówię o tym najbardziej znanym Waszyngtonie, nie chcę jednak nic więcej ujawniać. Badamy to - odpowiedział minister.
Min. Żurek o ekstradycji Zbigniewa Ziobry
Waldemar Żurek odniósł się również do wpisu byłego ministra sprawiedliwości, w którym apelował o jak najszybsze skierowanie wniosku ekstradycyjnego. Mamy gotowy wniosek ekstradycyjny, ale mamy też świadomość jak działają sądy federalne w Stanach Zjednoczonych. Czekamy do września. Czekamy, może będzie szybciej, nie wiem tego - mówił. Prokurator generalny przypomniał sprawę ekstradycji Edwarda Mazura z czasów, gdy resortem sprawiedliwości kierował wspomniany Ziobro.
Żurek o Ziobrze: taka zabawa nas nie interesuje
Minister tłumaczył, że postępowanie dotyczące tymczasowego aresztowania wymaga analizy bardzo obszernego materiału dowodowego. - Tam jest rzeczywiście materiał dowodowy całej sprawy ogromny. 6000 tomów i każdy tom ma po 200 stron, więc to można powiedzieć ciężarówka akt - powiedział. Jak dodał, wystąpił do sądu o przyspieszenie procedury. - Poprosiłem sąd, żeby zrobił wszystko, co jest możliwe proceduralnie - zaznaczył. Żurek ocenił również, że sądy warszawskie są obecnie w bardzo trudnej sytuacji organizacyjnej. Dziennikarz Polsat News zapytał o możliwość wydania listu żelaznego dla Ziobry. Minister odpowiedział, że nie wyklucza żadnego rozwiązania. - Ja oczywiście nie wykluczam żadnego rozwiązania - powiedział. Jednocześnie zaznaczył, że decyzje procesowe należą do zespołu śledczego prowadzącego sprawę. - Może oczywiście być tak, że ten list żelazny Ziobro dostanie, przyjedzie, zrobi wielkie show, a później znowu nam zniknie i nie będziemy w stanie go sądzić. Taka zabawa nas nie interesuje - podsumował.
Min. Żurek o Pegasusie i Ziobrze: amerykańska opinia jest na to wrażliwa
Minister sprawiedliwości był pytany również o możliwe działania informacyjne w Stanach Zjednoczonych dotyczące sprawy Ziobry. Jak stwierdził, amerykańska opinia publiczna jest szczególnie wyczulona na kwestie związane z inwigilacją oraz nieprawidłowościami finansowymi. - Amerykańska opinia publiczna jest wrażliwa na kilka tematów. Na inwigilację, a tam jest kwestia Pegasusa - powiedział Waldemar Żurek. Minister odniósł się także do kwestii wydatkowania środków publicznych. - W Ameryce są wyczuleni bardzo na malwersacje publicznych pieniędzy. Tam polityk, który jest o to podejrzewany, właściwie kończy swoją karierę polityczną - podsumował.
26 prokuratorskich zarzutów dla Ziobry
Sejm uchylił immunitet Ziobrze 7 listopada 2025 r. w odniesieniu do wszystkich 26 zarzutów i wyraził zgodę na jego zatrzymanie i aresztowanie. Prokuratura wydała wtedy postanowienie o przedstawieniu Ziobrze 26 zarzutów, a także o zatrzymaniu go i przymusowym doprowadzeniu przez ABW, co okazało się jednak nieskuteczne z powodu nieobecności byłego ministra w Polsce.
Ziobro najpierw uciekł na Węgry
Ziobro najpierw przebywał na Węgrzech, gdzie za rządów Viktora Orbana otrzymał ochronę międzynarodową. W ostatnią sobotę na premiera Węgier zaprzysiężony został Peter Magyar, który już podczas kampanii wyborczej mówił, że jeśli jego ugrupowanie wygra wybory, a dwaj politycy PiS będą nadal przebywać na Węgrzech, dojdzie do ich ekstradycji.