Dziennik Gazeta Prawana logo

Trump stawia ultimatum. "Iran ma 2-3 dni, byłem o godzinę od wydania rozkazu"

38 minut temu
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Donald Trump
Donald Trump/PAP/EPA
Prezydent USA Donald Trump powiedział we wtorek czasu amerykańskiego, że wstrzymał się ze wznowieniem ataków na Iran na 2-3 dni lub do początku przyszłego tygodnia, by "dać Iranowi szansę na zawarcie porozumienia". Amerykański przywódca dodał, że negocjuje "jako zespół" z bliskowschodnimi sojusznikami USA.

Podczas rozmowy z dziennikarzami na placu budowy nowej sali balowej przy Białym Domu, Trump powiedział, że był "zaledwie o godzinę od wydania rozkazu uderzenia wojskowego na Iran".

Trump: Wstrzymałem atak na pilną prośbę sojuszników

Ostatecznie – jak stwierdził prezydent USA – wstrzymał atak, ponieważ otrzymał "pilną prośbę od sojuszników z Bliskiego Wschodu o przyznanie kilku dodatkowych dni" ze względu na rzekomą gotowość Teheranu do zawarcia "rozsądnego" porozumienia.

Trump: Iran ma 2-3 dni, może początek przyszłego tygodnia

Mówię o dwóch lub trzech dniach, może piątek, sobota, niedziela, coś koło tego; może początek przyszłego tygodnia, ograniczony czas – stwierdził Trump.

Trump: Być może reżim w Teheranie potrzebuje ciosu

Dodał, że prowadzi negocjacje razem z bliskowschodnimi sojusznikami: Arabią Saudyjską, Bahrajnem, Katarem i Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi "jako drużyna”" Nie wykluczył jednak, że konieczne będzie wznowienie ataków na Iran, bo – jak oświadczył – być może reżim w Teheranie "potrzebuje ciosu", by zmienić swoje stanowisko negocjacyjne.

W podobny sposób we wtorek o negocjacjach mówił wiceprezydent J.D. Vance, który stwierdził jednocześnie, że w rozmowach osiągnięto "znaczące postępy".

Zapytany, na ile realne jest zawarcie ostatecznego porozumienia, wiceprezydent odpowiedział, że "dopóki odpowiednie dokumenty nie zostaną podpisane, nie można mówić o sukcesie". Wyraził zarazem opinię, że Iran potraktował "w pełni poważnie" amerykańską "czerwoną linię", czyli długoterminowe wykluczenie zdobycia broni jądrowej.

Vance odrzucił spekulacje, jakoby przekazanie Rosji irańskiego wzbogaconego uranu było elementem planu USA. Podkreślił, że strona irańska nie wysuwała takich postulatów, a amerykańscy oficjele nie popierają tego rozwiązania.

Według wiceprezydenta USA amerykańska administracja obawia się, że zdobycie przez Iran takiej broni zapoczątkowałoby efekt domina i doprowadziło do sytuacji, w której najpierw inne państwa Zatoki Perskiej, a następnie kolejne reżimy na całym świecie, również dążyłyby do budowy własnego arsenału nuklearnego.

Zniweczyłoby to ostatnie 20 lat amerykańskiej polityki zagranicznej i uczyniło świat znacznie mniej bezpiecznym miejscem – powiedział Vance.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj