Połączone senackie komisje: ds. Unii Europejskiej, gospodarki narodowej i innowacyjności, infrastruktury, klimatu i środowiska oraz rolnictwa i rozwoju wsi rozpatrują projekt postanowienia prezydenta o zarządzeniu ogólnokrajowego referendum ws. unijnej polityki klimatycznej.
Szefernaker: Prezydent nie uważa, że wszystko, co robi Unia, to zło
Szefernaker mówił senatorom, że prezydent zwracając się z tym wnioskiem realizuje zobowiązania złożone wobec Polaków w trakcie kampanii wyborczej. Jego zdaniem polityka klimatyczna UE realizowana w obecnym kształcie i tempie niszczy europejski przemysł, generuje nieakceptowalne koszty społeczne i uzależnia Europę od Chin. Polityk dodał, że w kwestii polityki klimatycznej nie ma merytorycznej dyskusji o jej kosztach,.
Szef gabinetu prezydenta podkreślił, że prezydentowi nie chodzi o to, że wszystko, co robi Unia ws. klimatu, jest "jednym wielkim złem". Mówimy coś zupełnie innego. Transformację należy wprowadzić z głową, a nie w tempie dyktowanym przez Brukselę, bardzo często w tempie oderwanym od realiów naszej gospodarki, naszych dochodów, polskiej struktury energetycznej – przekonywał.
Szefernaker: To jest debata o bezpieczeństwie całego kontynentu
To nie jest debata tylko o przyszłej zamożności Europy, to jest również debata o bezpieczeństwie naszej części Europy i bezpieczeństwie całego kontynentu – podkreślił Szefernaker i zaapelował do Senatu o "odwagę" i poparcie wniosku referendalnego.
Wniosek ws. referendum prezydent Karol Nawrocki skierował do Senatu na początku maja; referendum miałoby zostać przeprowadzone 27 września. Pytanie, jakie w referendum chce postawić prezydent, brzmi: "Czy jest pan/pani za realizacją polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?".