Rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka na portalu X zamieściła zrzut ekranu z programu telewizyjnego, na którym, na pasku podano imię i nazwisko policjanta.
MSWiA: To nie jest dziennikarstwo, to nie jest telewizja
"To nie jest dziennikarstwo. To nie jest telewizja. To zwykłe zaszczuwanie polskich policjantów, którzy codziennie ryzykują zdrowie i życie, wykonując swoją służbę. TV Republika przekroczyła dziś kolejną granicę przyzwoitości, ujawniając dane funkcjonariusza. W związku z tym Policja złoży zawiadomienie do sądu o ochronę dóbr osobistych" – napisała Gałecka.
Policja: Pomawianie funkcjonariusza jest bezprawne
Patrol policji, którzy interweniował w domu Sakiewicza, złożony był z policjantów ze śląskiej i stołecznej komendy. Śląska policja podkreśliła, że pomawianie jednego z funkcjonariuszy i przypisywanie mu działań, z którymi nie miał żadnego związku (nie brał udziału w przypisywanej mu sytuacji) oraz publikowanie jego danych osobowych (imienia, nazwiska i wizerunku) bez jego zgody, jest bezprawne.
"Żądamy natychmiastowego zaprzestania rozpowszechniania nieprawdziwych treści oraz publikacji wizerunku tego policjanta wraz z nienawistnymi i niezgodnymi z prawdą komentarzami, które godzą w jego dobre imię" – podała policja na portalu X.
Komenda Stołeczna Policji będzie wnioskować o ściganie z urzędu i obronę dobrego imienia funkcjonariuszy. Przemawia za tym ważny interes publiczny – doprecyzował rzecznik Komendy Głównej Policji podinsp. Robert Opas.
Interwencja policji w domu Tomasza Sakiewicza
Telewizja Republika poinformowała w piątek, że policja weszła do domu redaktora naczelnego stacji Tomasza Sakiewicza. Jak podawano, "pracownicy stacji są celem ataków związanych z fałszywymi wezwaniami służb", które są informowane, jakoby w mieszkaniach ludzi związanych z telewizją były osoby chcące targnąć się na swoje życie lub że znajdują się tam ładunki do zdetonowania. Sakiewicz na antenie przekazał, że "policja siłą wtargnęła do jego domu, skuła jego asystentkę, twierdząc, że w zagrożeniu znajduje się jakieś dziecko".
Rzecznik Komendanta Stołecznego Policji podkom. Jacek Wiśniewski podkreślał w piątek, że policja musiała błyskawicznie reagować na zgłoszenia zagrożenia życia i zdrowia. Zatrzymano i zwolniono 53-letniego mężczyznę, którego dane i pocztę elektroniczną wykorzystano do wysyłania fałszywych wiadomości.
W poniedziałek rano wiceszef MSWiA Czesław Mroczek w Radiu TOK FM ocenił, że działania policji były prawidłowe. Do sprawy odniósł się też w radiowej Jedynce wiceszef MSWiA Wiesław Szczepański, który podkreślił, że policja zawsze, gdy otrzymuje zgłoszenie o groźbach odebrania sobie życia, wysyła funkcjonariuszy na miejsce. Dodał, że tak było również w przypadku interwencji w mieszkaniu należącym do Tomasza Sakiewicza.