Według źródeł, na które powołuje się Reuters, Landau wydał instrukcje departamentowi odpowiedzialnemu za sprawy konsularne w Waszyngtonie, by polecił wydanie wizy Ziobrze przez ambasadę USA w Budapeszcie. Dzięki jego decyzji Ziobro był w stanie uzyskać wizę przed zaprzysiężeniem rządu Petera Magyara.
Rozmówcy agencji przekazali, że nie wiedzą nic o zaangażowaniu prezydenta Donalda Trumpa lub sekretarza stanu Marca Rubia. Według agencji, Landau, nr 2 w hierarchii Departamentu Stanu, dowiedział się o sprawie od ambasadora USA w Warszawie Toma Rose'a i uważał Ziobrę za niesprawiedliwie ściganego przez polski wymiar sprawiedliwości.
Departament Stanu odmawia komentarza
Według jednego ze źródeł, wydając instrukcje, Landau miał powołać się na "względy bezpieczeństwa narodowego", by uzasadnić pilność sprawy. Jeden z informatorów podał, że były minister miał otrzymał wizę dziennikarską. Sam dyplomata odmówił komentarza, zaś Departament Stanu - jak poprzednio w tej sprawie - powołał się na względy poufności informacji wizowych.
26 prokuratorskich zarzutów dla Ziobry
Sejm uchylił immunitet Ziobrze 7 listopada 2025 r. w odniesieniu do wszystkich 26 zarzutów i wyraził zgodę na jego zatrzymanie i aresztowanie. Prokuratura wydała wtedy postanowienie o przedstawieniu Ziobrze 26 zarzutów, a także o zatrzymaniu go i przymusowym doprowadzeniu przez ABW, co okazało się jednak nieskuteczne z powodu nieobecności byłego ministra w Polsce.
Ziobro najpierw uciekł na Węgry
Ziobro najpierw przebywał na Węgrzech, gdzie za rządów Viktora Orbana otrzymał ochronę międzynarodową. W ostatnią sobotę na premiera Węgier zaprzysiężony został Peter Magyar, który już podczas kampanii wyborczej mówił, że jeśli jego ugrupowanie wygra wybory, a dwaj politycy PiS będą nadal przebywać na Węgrzech, dojdzie do ich ekstradycji.
Polski rząd czeka na informację administracji USA ws. Ziobry
W ubiegłym tygodniu wiceszef MSZ Marcin Bosacki powiedział, że strona amerykańska przygotowuje odpowiedź na notę MSZ z pytaniem, jak były szef MS Zbigniew Ziobro znalazł się w USA. Dodał, że dopiero po jej otrzymaniu strona polska zdecyduje, czy wystąpi do Waszyngtonu o pomoc w ściganiu b. szefa MS.