Były prezydent Aleksander Kwaśniewski został zapytany w Radiu ZET o spór o amerykańskich żołnierzy w Polsce. W tym chaosie bardzo istotne jest, by była współpraca głównych ośrodków władzy w Polsce. Jej nie ma i to jest dziś nasza największa słabość, która pozwala rozgrywać nas. Jeśli obozy mówią co innego, nie znoszą się, mamy nawalankę publiczną to jest to osłabienie polskiego potencjału bezpieczeństwa, niweczenie kapitału społecznego – wyjaśnia polityk Dodaje, że każdy z obozów może liczyć na poparcie nieco ok. 50 proc. społeczeństwa i zaznacza: A nam dla spraw bezpieczeństwa potrzeba przynajmniej 80 proc. więc trzeba się dogadywać.
Kwaśniewski ma radę dla prezydenta
Co bym radził prezydentowi – zrezygnować z języka agresji, codziennych napaści na premiera i rząd. Rządowi też bym proponował z językiem bardziej koncyliacyjnym, gotowym do współpracy występować wobec prezydenta, a jednocześnie stworzyć mechanizm jakichś konsultacji – mówi.
Kwaśniewski dodaje również, że jak słyszy wypowiedzi ministrów z Kancelarii Prezydenta to ma "dziwne wrażenie, że oni mają przyzwolenie na te ataki na rząd”. Za moich czasów tego nie było. Koniecznie bym to ukrócił – wskazuje. Według niego "jeśli prezydent ma niechęć do premiera, to jest to źle, ale to jego sprawa, ale powinien dać zakaz wszystkim harcownikom, żeby ten konflikt rozszerzali".
Amerykańscy żołnierze w Europie
Były prezydent komentował również sprawę żołnierzy amerykańskich w Europie, czy wycofują się z naszego kontynentu. Tak, ale to jest sprawa, na którą powinniśmy być od dawna przygotowani – ocenia. Dodaje, że "pierwszą osobą, która mówiła o zmianach priorytetów był Barack Obama, który mówił, że w swojej doktrynie strategicznej muszą bardziej skupić się na Pacyfiku, a mniej na Atlantyku". Były prezydent dodaje, że Donald Trump "kontynuuje przesuwanie akcentów". Ludzi pochodzenia europejskiego, czyli emigrantów, potomków emigrantów europejskich jest coraz mniej i z natury sentyment do Europy będzie słabł – tłumaczy. To nie jest przypadek, że kiedy ja negocjowałem wejście Polski do NATO, to naszym partnerem była Czeszka, urodzona w Pradze, a dziś jest potomek kubańskich migrantów. Niech pan się nie zdziwi, że sekretarzem stanu będą osoby pochodzenia azjatyckiego. To się zmienia – mówi Kwaśniewski.