Według wyników na podstawie niemal 99 proc. przeliczonych głosów TISZA może liczyć na 138 mandatów w 199-miejscowym parlamencie Węgier. Koalicja Fidesz-KDNP pod przewodnictwem dotychczasowego premiera Viktora Orbana otrzymała 55 mandatów. Do parlamentu wejdzie też skrajnie prawicowa partia Mi Hazank, która może liczyć na sześć miejsc.
Mieszkańcy Budapesztu do późnych godzin nocnych świętowali zwycięstwo opozycyjnej Tiszy. W niedzielnych wyborach parlamentarnych odnotowano rekordową frekwencję - według najnowszych danych NVI zagłosowało w nich praie 80 proc. wyborców, czyli niemal 6 mln osób.
Kwaśniewski: Orban nie wycofa się z polityki
Komentując sytuację na Węgrzech, Aleksander Kwaśniewski powiedział, że wybory były przede wszystkim oceną rządów Viktora Orbana. Te wybory to przede wszystkim było referendum na temat Viktora Orbana. Po 16 latach Węgrzy powiedzieli, że mają go dosyć - stwierdził.
Były prezydent dodał, że mimo porażki Orban nie wycofa się z polityki. Znam go od lat 90. i jestem pewny, że nie ustąpi. Będzie żywił się słabościami rządu Magyara - powiedział. Jego zdaniem były węgierski przywódca będzie walczył o powrót do władzy.
Kwaśniewski: Tym gorzej dla Putina
Podczas konferencji prasowej Kwaśniewski odniósł się też do nadchodzącej wizyty Magyara w Warszawie. Wyraził nadzieję na publiczne spotkanie, które będzie okazją do wyrażenia wsparcia dla Węgrów. To jest dobry znak - dodał.
Zdaniem Kwaśniewskiego zmiany na Węgrzech mają szerokie znaczenie i mogą wpłynąć na układ sił w regionie. Im więcej Europy na Węgrzech, tym gorzej dla Putina - ocenił, sugerując, że obecność unijnych wartości na Węgrzech osłabi wpływy rosyjskie.