Wołodymyr Zełenski prawdopodobnie odwiedzi Polskę w dniach 25–26 czerwca. Prezydent Ukrainy ma wziąć udział w Ukraine Recovery Conference 2026 w Gdańsku. O planach wizyty poinformował Mykyta Poturajew, deputowany z prezydenckiego ugrupowania Sługa Narodu.
Są takie plany i wiem, że wszyscy ukraińscy uczestnicy konferencji planujemy przyjazd. Prezydent ma tam być – przekazał Poturajew w rozmowie z PAP. Podkreślił jednak, że nie może wypowiadać się w imieniu samego Zełenskiego.
Wizyta Zełenskiego w cieniu kontrowersji
Wizyta prezydenta Ukrainy budzi emocje z powodu narastających sporów historycznych. Polską opinię publiczną zbulwersowała niedawna decyzja Zełenskiego o nazwaniu jednostki wojskowej imieniem "Bohaterów UPA".
Reakcja w Polsce była stanowcza. Prezydent Karol Nawrocki zainicjował dyskusję w Kapitule Orderu Orła Białego na temat odebrania ukraińskiemu prezydentowi tego odznaczenia. Przedstawiciele Kancelarii Prezydenta RP zapowiedzieli, że decyzja w tej sprawie zapadnie w odpowiednim czasie. Polska i Ukraina inaczej postrzegają działalność OUN i UPA:
- Perspektywa polska: Wydarzenia z 1943 roku na Wołyniu stanowią zbrodnię ludobójstwa.
- Perspektywa ukraińska: Działalność ta często jest postrzegana jako antysowiecki ruch oporu i element symetrycznego konfliktu.
Stanowisko Kijowa. "Nie chcemy konfliktu"
Deputowany Poturajew zapewnia, że mimo różnic w ocenie historii, Kijów dba o relacje z Warszawą. Na wojnę z Polską nikt się nie wybiera – zadeklarował.
Jednocześnie skrytykował on sposób, w jaki polska strona debatuje o ukraińskiej historii. Poturajew uważa, że obecna dyskusja "poszła w nieodpowiednią stronę". Porównał on obecną sytuację do okresu rządów byłego prezydenta Wiktora Juszczenki, wskazując, że nawet wtedy, mimo nadania tytułów Bohaterów Ukrainy Banderze i Szuchewyczowi, relacje wyglądały inaczej. Ukraiński polityk stawia również pytania o wzajemną odpowiedzialność za zbrodnie, próbując przenieść ciężar dyskusji na porównania działań AK i UPA.