Ukraiński integralny nacjonalizm ukształtował się jako ideologia narodu pozbawionego państwowości i wpisywał się w szerszy europejski proces intelektualny początku XX wieku – ocenia lwowski historyk, badacz tego zjawiska Ołeksandr Zajcew. Historyk uważa, że korzenie integralnego nacjonalizmu sięgają pracy francuskiego myśliciela Charles'a Maurrasa z 1900 roku. Jego podstawową cechą był prymat narodu nad jednostką oraz podporządkowanie wszystkich interesów celom narodowym.
Ukraiński historyk: Nacjonalizm wyjątkowo popularny wśród narodów bez państwowości
Po I wojnie światowej taka forma nacjonalizmu zyskała popularność na tle kryzysu liberalizmu oraz coraz bardziej skrajnych nurtów socjalizmu. Wyjątkową popularność ideologia ta zdobyła wśród narodów, które po wojnie nie uzyskały własnej państwowości, w tym wśród Ukraińców – wskazuje historyk podkreślając, że ukraińska wersja tego zjawiska rozwijała się w ramach ogólnoeuropejskich trendów, ale miała własną specyfikę, polegającą nie na dążeniu do obrony istniejącego państwa, lecz do stworzenia własnego.
W kontekście rozmowy o ukraińskim nacjonalizmie historyk mówił o trzech ukraińskich organizacjach, które w różny sposób do niego podchodziły.
Pierwszą, jak przypomina badacz, była najmniej ideologiczna Ukraińska Organizacja Wojskowa, powstała w 1920 roku, skupiająca weteranów walk wyzwoleńczych. Jej celem była kontynuacja zbrojnej walki o państwowość Ukrainy.
Później część jej członków przeszła na pozycje integralnego nacjonalizmu, co doprowadziło do utworzenia Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) w 1929 roku. Jak zaznacza historyk, powstała ona już w innych warunkach "konspiracji i emigracji", gdy jej twórcy uznali potrzebę stworzenia spójnej platformy ideologicznej.
Ukraiński historyk: Kluczową rolę dla naszego nacjonalizmu odegrał Dmytro Doncow
Kluczową rolę w ukształtowaniu ideologii ukraińskiego nacjonalizmu integralnego odegrał Dmytro Doncow (1883-1973). Polityczny teoretyk, publicysta i krytyk literacki, emigrant ze wschodniej Ukrainy, znajdującej się pod zaborem rosyjskim, przez długi czas mieszkał i pracował we Lwowie. W okresie międzywojennym sformułował koncepcję tzw. czynnego nacjonalizmu, która podkreślała jedność celów politycznych, dyscyplinę, wolę oraz walkę o niepodległość Ukrainy.
Na pytanie, dlaczego klasyk ukraińskiego nacjonalizmu mógł działać w Polsce, gdzie występowały napięcia międzyetniczne, Ołeksandr Zajcew opisał nieformalny kompromis między Doncowem a polskimi organami bezpieczeństwa, w ramach którego dopuszczano jego działalność publiczną pod warunkiem ograniczeń politycznych.
Dmytro Doncow cenił możliwość legalnej pracy i wydawania swojego czasopisma, na co faktycznie pozwalały mu polskie organy bezpieczeństwa w ramach nieformalnego kompromisu: mógł krytykować ZSRR i Rosję, ale musiał powstrzymywać się od ostrej krytyki Polski i nie utrzymywać kontaktów z organizacjami antypaństwowymi. Po groźbie deportacji w 1923 roku przyjął odpowiednie zobowiązania, przez co zdystansował się od podziemia i odmawiał współpracy z Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów – przypomniał Zajcew.
To właśnie OUN była organizacją, która przeszła od wojskowo-organizacyjnej logiki UWO do polityczno-ideologicznego modelu ruchu nastawionego na budowę państwa – zaznaczył historyk. Znaczna część przedstawicieli organizacji popierała stosowanie szerokiego spektrum metod, w tym terroru politycznego, w swojej działalności.
Zajcew podkreślił, że w ukraińskim podziemiu istniały różne nurty nacjonalizmu (demokratyczny, socjalistyczny i autorytarny), a przyczyną rozłamów często były podziały pokoleniowe, jak w przypadku konfliktu młodych ukraińskich radykałów ze Stepanem Banderą na czele z bardziej umiarkowanymi weteranami walk wyzwoleńczych, takimi jak Jewhen Konowalec czy Andrij Melnyk.
Ukraiński historyk: Doncow uważnie czytywał teksty Romana Dmowskiego
Mówiąc o podobieństwach intelektualnych między ukraińskim nacjonalizmem a innymi ruchami okresu międzywojennego, Zajcew wskazuje na analogie z francuskim, rumuńskim oraz polskimi odpowiednikami, w szczególności ze środowiskiem endecji i jej późniejszymi radykalnymi odłamami.
Istnieją badania, które pokazują, że Doncow uważnie czytywał teksty Romana Dmowskiego – stwierdził historyk zaznaczając, że OUN łączyła inspiracje ideowe z pragmatycznymi kalkulacjami politycznymi na arenie międzynarodowej. Kierownictwo organizacji rozumiało, że jedynym krajem w Europie, który ma zarówno siłę, jak i zamiar zburzenia systemu wersalskiego, są Niemcy – dodał.
Ukraiński historyk: Bereza Kartuska tylko wzmocniła pozycję naszych nacjonalistów
Szczególną uwagę w rozmowie z PAP badacz poświęcił relacjom ukraińsko-polskim w okresie międzywojennym, które – jego zdaniem – były naznaczone wzajemną radykalizacją oraz represjami państwa polskiego. Jako przykład eskalacji przemocy po stronie ukraińskiej badacz wskazał "akcję sabotażową" z 1930 roku – kampanię podpaleń i dywersji w Galicji, która wywołała ostrą reakcję władz polskich. Według niego inicjatywa wówczas wyszła od młodych radykałów ze środowiska młodzieżowego OUN i nie była kontrolowana przez kierownictwo podziemia.
Działania po stronie polskiej, takie jak pacyfikacja, a później utworzenie obozu w Berezie Kartuskiej, jedynie wzmacniały pozycję najbardziej radykalnego skrzydła ukraińskich nacjonalistów – ocenił.
Ukraiński historyk: Pierwsza UPA nigdy nie była antypolska
Trzecią organizacją, która odegrała najważniejszą rolę w kontekście polsko-ukraińskiego konfliktu, była Ukraińska Powstańcza Armia (UPA). Powstała w 1943 roku jako masowa formacja partyzancka działająca pod politycznym kierownictwem OUN-B (banderowcy), głównie na Wołyniu i w Galicji, walcząc zarówno z okupacją sowiecką i niemiecką, jak i z polskim podziemiem.
Jak zauważa historyk, pierwsze oddziały pod nazwą "Ukraińska Powstańcza Armia" działały wcześniej niezależnie od OUN-B pod dowództwem Tarasa Bulby-Borowca. Była to odrębna struktura, która później została wchłonięta lub zmarginalizowana przez formację banderowską, a część jej członków została do niej przymusowo włączona. Ta pierwsza UPA nigdy nie była antypolska – podkreśla Zajcew, dodając, że Bulba-Borowiec odrzucał propozycje wspólnych działań po eksterminacji ludności cywilnej i je później potępiał.
Badacz zaznacza, że odpowiedzialność za masowe zabójstwa w 1943 roku ponoszą przedstawiciele jednej frakcji: OUN-B i podporządkowanej jej UPA.
Oceniając stan pamięci historycznej, Zajcew uważa, że długofalowe porozumienie polsko-ukraińskie jest możliwe, ale wymaga ono odejścia zarówno od idealizacji, jak i jednostronnego potępienia wszystkich przedstawicieli ukraińskiego podziemia. W ukraińskiej pamięci narodowej UPA kojarzona jest przede wszystkim z walką o niepodległość – zaznacza.
Jednocześnie podkreśla, że mimo rosnącej wiedzy o wydarzeniach na Wołyniu w najbliższym czasie nie należy oczekiwać zasadniczej zmiany ocen po obu stronach. Według niego Ukraina nie zaakceptuje uznania całej UPA za organizację zbrodniczą, ponieważ oznaczałoby to odrzucenie jej roli w walce o niepodległość.
Inną sprawą jest to, że ta pamięć (o UPA) na Ukrainie nabiera cech pewnego quasi-religijnego kultu, w którym każda jej krytyka jest odbierana jako atak na świętość. Moim zdaniem należy do tego podchodzić spokojniej i dostrzegać w działalności OUN i UPA zarówno jasne, jak i ciemne strony – podsumował historyk.
Ołeksandr Zajcew – ukraiński historyk, profesor Ukraińskiego Katolickiego Uniwersytetu we Lwowie, badacz historii ukraińskiego nacjonalizmu XX wieku.