Dziennik.pl logo

PiS bije w rząd po wycieku danych Polaków: Dlaczego nie wysłaliście alertów RCB?

Radosław Fogiel
Radosław Fogiel/PAP Archiwalny
Posłowie PiS Radosław Fogiel i Daniel Milewski chcą od resortu cyfryzacji odpowiedzi na pytania, kiedy dowiedział się o wycieku danych medycznych Polaków, jakie podjęto działania i jak zamierza zabezpieczyć te dane. Ich zdaniem, RCB powinno wysłać alerty m.in. z instrukcją zastrzeżenia numeru PESEL.

Ofiarą cyberataku padła firma MyDr, jedna z największych polskich firm zajmujących się prowadzeniem elektronicznej dokumentacji medycznej. Wicepremier, minister cyfryzacji, Krzysztof Gawkowski poinformował w środę, że wykradziona baza ma ponad 2 TB danych. Jak przekazał, dane, które wyciekły, dotyczą blisko 19 milionów osób, które "w różnych kategoriach korzystały ze wsparcia medycznego". Dodał, że z oprogramowania firmy korzystało 12 tys. placówek medycznych, które są teraz informowane o wycieku. Według niego, obecnie nic nie wskazuje na to, by był to atak ze strony innego państwa.

PiS: Dajemy ministerstwu kilka godzin na wyjaśnienia

Na czwartkowej konferencji przed siedzibą Ministerstwa Cyfryzacji posłowie PiS oświadczyli, że mają szereg pytań o to, kiedy resort dowiedział się o kradzieży danych, jakie podjął działania i jakie planuje dalsze kroki – przede wszystkim, jak zamierza zabezpieczyć dane Polaków.

Dajemy ministerstwu kilka godzin na ustosunkowanie się do tych pytań, na przedstawienie rekomendacji. W przeciwnym wypadku wracamy, będziemy dopytywać, przeprowadzać kontrole poselskie – zapowiedział Fogiel.

PiS: Rząd powinien wysłać alerty RCB ws. zastrzeżenia PESEL

Milewski dodał, że o wycieku danych Polacy powinni być poinformowani w alertach Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, wraz z instrukcją, co należy w tej sytuacji zrobić. Właściwym działaniem powinno być poinstruowanie Polaków np. o kwestii zastrzeżenia numeru PESEL przez alerty RCB – wskazał.

Politycy PiS podali w wątpliwość przedwczesną – ich zdaniem – ocenę ministra cyfryzacji, że nie był to atak obcych służb. Wyrazili też obawę, że w kolejnych dniach będą wypływać dane medyczne osób publicznych lub też sfabrykowane dane podawane jako rzekomo prawdziwe.

PiS: To jest kompletny brak kompetencji na kilku polach

Zwrócili też uwagę na to, że Gawkowski zalecił, by informacje o wycieku sprawdzać na stronie bezpiecznedane.gov.pl, która – jak zauważyli – prawdopodobnie w wyniku przeciążenia serwerów nie działa.

To jest kompletny brak kompetencji na kilku polach. Wyciek danych, atak hakerski czy atak przeprowadzony z innego ośrodka, nie jest winą rządu, ale wszystko, co dzieje się od tego momentu, a w zasadzie wszystko, co się nie dzieje, to jest już odpowiedzialność rządu, ministra cyfryzacji i premiera Donalda Tuska. A niestety lista zarzutów, lista pytań i lista wątpliwości ciągle się wydłuża – powiedział Fogiel.

Gawkowski zapewnił w środę, że polskie państwo zabezpiecza wszystko, co jest związane z incydentem. Podał, że "została wdrożona procedura, mająca zabezpieczyć wszystkie dane, które wyciekły, po to, żeby zostały one przeniesione do bazy Bezpieczne Dane (bezpiecznedane.gov.pl), w której każdy obywatel będzie mógł sprawdzić, czy jego dane wyciekły". Szef MC podkreślił, że osoby, których dane wyciekły, w pierwszej kolejności powinny zastrzec numer PESEL.

W sprawę zostały włączone organy ścigania. Nad częścią operacyjną kontrolę sprawuje Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości, które jest w kontakcie z prokuraturą.

Firma MyDr podała w środę wieczorem, że „"ane objęte cyberatakiem najprawdopodobniej mają charakter historyczny – pochodzą z 2024 roku oraz lat wcześniejszych i mogą nie obejmować wszystkich klientów MyDr ani wszystkich ich pacjentów". Jednocześnie stwierdziła, że na dziś nie jest w stanie potwierdzić ilości i rodzaju danych, które zostały ujawnione.

Firma zaznaczyła też, że jej partnerzy zajmujący się cyberbezpieczeństwem aktywnie monitorują dark web i potwierdzili, że na moment publikacji komunikatu nie ma żadnych dowodów na to, by dane z MyDr zostały opublikowane lub udostępnione publicznie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Piotr Kozłowski

Dziennikarz, redaktor i korektor z wieloletnim doświadczeniem. Przez lata publikował teksty, głównie kulturalne, w rozmaitych mediach, takich jak Gazeta Wyborcza, Wprost, Wirtualna Polska. W Dziennik.pl od 2017 roku, obecnie jako wydawca i redaktor newsroomu.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPiS bije w rząd po wycieku danych Polaków: Dlaczego nie wysłaliście alertów RCB? »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj