"Polska wie, że Waszyngton chce zredukować swoją wojskową obecność w Europie. Dotychczas uważano jednak, że dotyczy to przede wszystkim (sił USA rozmieszczonych – PAP) na terytorium Niemiec" – podkreśla szwajcarski dziennik "Neue Zuercher Zeitung" w poniedziałkowym wydaniu.
Ruchy Trumpa wobec Niemiec i Polski
Jak przypomina gazeta, krytyczne uwagi kanclerza Niemiec Friedricha Merza o amerykańskiej strategii w wojnie z Iranem wzburzyły prezydenta Donalda Trumpa, który zapowiedział wycofanie z Niemiec co najmniej 5 tys. żołnierzy.
Trump sugerował, że wycofani z Niemiec amerykańscy żołnierze mogliby zostać przeniesieni do Polski – dodaje "NZZ", podkreślając, że wszystkie polskie rządy zabiegały o zwiększenie obecności USA, przy poparciu większości polskiego społeczeństwa.
Polska "najbardziej lojalnym sojusznikiem USA"
Polska jest prawdopodobnie "najbardziej lojalnym i solidnym sojusznikiem USA w Europie" – ocenia "NZZ". Dotyczy to także liberalnego, prozachodniego rządu Donalda Tuska, chociaż "dąży on do większej strategiczno-politycznej niezależności od Waszyngtonu niż opozycja". Zarzut Trumpa, że kraje Europy nie troszczą się o swoje bezpieczeństwo, nie dotyczy Polski, która w 2026 r. przeznaczy na obronność 4,8 proc. PKB – czytamy w "NZZ".
Słowa Tuska "zgodne z opiniami ekspertów wojskowych"
Szwajcarska gazeta podkreśla, że konkretne skutki amerykańskiej decyzji "nie są jeszcze jasne". "Rząd (polski – PAP) stara się wysyłać uspokajające sygnały" – zauważa. Przytacza opinię Tuska, że chodzi o "logistyczną decyzję", która nie będzie miała bezpośrednich skutków dla zdolności do odstraszania, a tym samym dla bezpieczeństwa Polski.
Jak zaznacza "NZZ", słowa Tuska są zgodne z opiniami ekspertów wojskowych. Uważają oni, że brak jednej amerykańskiej dywizji nie ma dużego znaczenia, dopóki NATO umacnia swoją obecność na wschodniej flance. "Mimo to, wycofując wojsko z jednego z frontowych państw NATO, Waszyngton wysyła wątpliwy sygnał" – ocenia dziennik, dodając, że "wątpliwości co do amerykańskiej gotowości do wsparcia krajów Europy w przypadku konfliktu z Rosją jeszcze wzrosły".
Kongresmen Republikanów: Policzek wymierzony Polakom
"NZZ" zwraca uwagę, że wielu amerykańskich polityków krytycznie ocenia decyzję administracji USA. Ta decyzja to fatalny sygnał pod adresem Rosji i sojuszników USA – powiedział kongresmen Republikanów Don Bacon. Jego zdaniem był to "policzek wymierzony Polakom i Bałtom".
Zgodnie z ustawą budżetową Pentagon jest zobowiązany do poinformowania Kongresu, jeśli liczba amerykańskich żołnierzy w Europie miałaby spaść poniżej 76 tys. na więcej niż 45 dni. Obecnie w Europie rozlokowanych jest 80 tys. żołnierzy USA – przypomina "Neue Zuercher Zeitung".