W niedzielę, 24 maja, mieszkańcy Krakowa będą mogli głosować w godzinach od 7 do 21 w ponad 450 lokalach. Aby referendum było ważne, w głosowaniu musi uczestniczyć co najmniej 158 555 mieszkańców Krakowa, czyli minimum 3/5 liczby osób biorących udział w wyborze prezydenta miasta w II turze. W przypadku rady miasta minimalna wymagana liczba głosujących wynosi 179 792.
Bocheński: Ten człowiek zostanie odwołany
Zdaniem ekspertów osiągnięcie wystarczającej frekwencji w referendach lokalnych jest trudne. PiS uważa jednak, że to bardzo prawdopodobne.
Biorąc pod uwagę występy medialne pana prezydenta, te idiotyczne TikToki, podwyżki cen biletów - w Krakowie są droższe bilety niż w Warszawie... Bardzo wiele elementów sprawi, że ten człowiek - na szczęście dla tej jakże pięknej dawnej stolicy Polski - zostanie odwołany - powiedział Tobiasz Bocheński w RMF. Jego zdaniem, trudno szukać w historii polskiego samorządu "takiego przykładu blamażu, jak pan prezydent Miszalski".
Rafał Trzaskowski sprawdza się w Warszawie?
Tobiasz Bocheński odpowiedział także na pytanie, czy Rafał Trzaskowski sprawdza się w Warszawie. Stwierdził, że nie, ale "Warszawiacy go wybrali". Na uwagę Tomasza Terlikowskiego, że w Krakowie natomiast wybrali Aleksandra Miszalskiego, stwierdził, że "chcą go odwołać". To jest akcja oddolna, akcja obywatelska, akcja mieszkańców - powiedział.
Czy Prawo i Sprawiedliwość wsparłoby oddolną akcję referendum ws. Rafała Trzaskowskiego? Myślę, że tak, gdyby taka była - odpowiedział. Warszawiacy dokonali wyboru, niestety - prezydenta, który jest leniem, nie wypełnia należycie swoich funkcji, nie ma odpowiedniej wizji miasta, który marzy tylko o tym, żeby uciec z Warszawy - dodał.
Cała serię referendalnych wyborów?
Jeśli uda się odwołać prezydenta Krakowa PiS planuje zainicjowanie akcji referendalnych także w innych miastach. Ryszard Terlecki, poseł PiS w swoim felietonie otwarcie to przyznał. "Odwołanie Miszalskiego w Krakowie może pociągnąć za sobą całą serię referendalnych wyborów. W Małopolsce szykuje się Bochnia, ale w skali kraju o wiele większym kłopotem dla Tuska mogą stać się, już zapowiadane, referenda w Gdańsku czy Poznaniu. W Gdańsku przygotowania są zaawansowane, a przeciwnicy obecnej władzy z uruchomieniem akcji czekają na wynik konfrontacji w Krakowie." - napisał.