Aby wyniki były ważne, do urn musi pójść około 27 procent wyborców. W referendum, które ma rozstrzygnąć, czy Aleksander Miszalski pozostanie na stanowisku prezydenta Krakowa, udział deklaruje blisko 63 proc. respondentów ze stolicy Małopolski - wynika z sondażu OGB, do którego dotarła Interia.
W referendum udziału nie zamierza brać 37,18 proc. zapytanych osób, z czego "zdecydowanie" - 26,05 proc., a "raczej" - 11,13 proc. respondentów. Spośród osób, które planują wziąć udział w głosowaniu, 92 proc. zapowiada, że będzie za odwołaniem Miszalskiego.
Europosłanka apeluje do mieszkańców Krakowa
W sprawie referendum wypowiedziała się Ewa Zajączkowska-Hernik. Eurodeputowana w platformie X napisała do mieszkańców Krakowa. Zaapelowała do nich o wzięcie udziału w głosowaniu.
"Panika w KO narasta! Już za 7 dni Kraków w referendum może pogonić prezydenta Miszalskiego i pokazać czerwoną kartkę całemu obozowi Tuska!" – napisała Zajączkowska-Hernik. Jej zdaniem prezydent Miszalski tak bardzo boi się "utraty stołka i oderwania od koryta", że "bez cienia wstydu wzywa do bojkotu obywatelskiego referendum".
"Ostatnia nadzieja Miszalskiego"
Przypomniała, że wcześniej premier Donald Tusk mówił, że obywatelskie referenda przeciwko prezydentom miast z KO to "rozróba polityczna". "Demokracja już im nie pasuje, taka to właśnie Koalicja (anty)Obywatelska" – kontynuowała posłanka.
"A ja zachęcam wszystkich Krakowian, by poszli głosować i odwołali Miszalskiego i jego klikę z rady miasta! Pamiętajcie Krakowianie, musi być Was jak najwięcej, bo zbyt mała frekwencja to ostatnia nadzieja Miszalskiego! - zaapelowała.
Prawica chce przejąć miasta
Jeśli uda się odwołać prezydenta Krakowa partie prawicowe planują zainicjowanie akcji referendalnych także w innych miastach. Ryszard Terlecki, poseł PiS w swoim felietonie otwarcie to przyznał.
"Odwołanie Miszalskiego w Krakowie może pociągnąć za sobą całą serię referendalnych wyborów. W Małopolsce szykuje się Bochnia, ale w skali kraju o wiele większym kłopotem dla Tuska mogą stać się, już zapowiadane, referenda w Gdańsku czy Poznaniu. W Gdańsku przygotowania są zaawansowane, a przeciwnicy obecnej władzy z uruchomieniem akcji czekają na wynik konfrontacji w Krakowie." - napisał.