W niedzielę władze ZEA poinformowały, że atak niezidentyfikowanego drona spowodował pożar w elektrowni jądrowej Barakah na północnym zachodzie tego kraju. Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) powiadomiła, że nie odnotowano zwiększonego promieniowania radioaktywnego.
Kanclerz Niemiec: Zagrożenie w całym regionie
Dzień po tym incydencie kanclerz Fiedrich Merz napisał na platformie X, że Niemcy "zdecydowanie potępiają kolejne irańskie ataki powietrzne na ZEA oraz innych partnerów".
"Ataki na obiekty nuklearne stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa ludzi w całym regionie. Nie może dojść do dalszej eskalacji przemocy. Iran musi przystąpić do poważnych negocjacji z USA, przestać grozić swoim sąsiadom i bez ograniczeń otworzyć Cieśninę Ormuz" – dodał szef niemieckiego rządu.
Rozmowa kanclerza Niemiec z prezydentem USA
W piątek Merz rozmawiał telefonicznie z prezydentem USA Donaldem Trumpem; była to ich pierwsza rozmowa od momentu ogłoszenia na początku maja przez Pentagon decyzji o wycofaniu w ciągu roku 5 tys. żołnierzy amerykańskich z Niemiec.
Krytyka USA ze strony kanclerza Niemiec
Merz od marca regularnie krytykował USA za sposób prowadzenia wojny z Iranem, powtarzając kilkakrotnie, że Stany Zjednoczone nie mają w konflikcie przekonywującej strategii. Komentarze te były przyjmowane negatywnie przez Trumpa. Władze Niemiec nie wykluczały swojego zaangażowania militarnego w regionie Zatoki Perskiej, ale do tej pory nie podjęły takiej decyzji.