Agenci CBA zatrzymali Jacka Żalka w środę. Były polityk, który w latach 2020–2023 pełnił funkcję wiceministra funduszy i polityki regionalnej, odpowiadał w rządzie za nadzór nad Narodowym Centrum Badań i Rozwoju. Stanowisko stracił w atmosferze skandalu, tuż po tym, jak media ujawniły wątpliwe praktyki przy rozdzielaniu publicznych środków.
Afera w NCBR
Zatrzymanie Żalka stanowi kolejny etap szeroko zakrojonego dochodzenia. Jak informuje tvn24.pl, sprawę prowadzi obecnie Prokuratura Europejska. Śledczy analizują nieprawidłowości, które według Najwyższej Izby Kontroli miały miejsce podczas naboru wniosków w konkursie "Szybka Ścieżka – Innowacje Cyfrowe".
Kontrolerzy NIK ustalili, że NCBR rażąco łamało regulaminy konkursów oraz własne wewnętrzne procedury. W raporcie wskazano na liczne błędy zarówno przy przygotowaniu naboru, jak i na etapie wyboru projektów, które otrzymały finansowanie.
Podejrzane miliony dla młodej firmy
Symbolem afery w NCBR stała się dotacja w wysokości 55 milionów złotych, którą otrzymała spółka założona przez 26-latka. Firma posiadała kapitał zakładowy wynoszący zaledwie 5 tysięcy złotych, a co najbardziej kontrowersyjne – powstała zaledwie 10 dni przed zakończeniem naboru do konkursu.
NIK złożyła zawiadomienie do prokuratury
Śledztwo w tej sprawie rozpoczęła w marcu 2024 roku Prokuratura Regionalna w Warszawie, opierając się na zawiadomieniu złożonym przez Najwyższą Izbę Kontroli. Z czasem część materiałów dowodowych przekazano do Prokuratury Europejskiej, która przejęła kluczowe wątki dotyczące ochrony interesów finansowych Unii Europejskiej.