Krytycznie o kandydaturze Berka na sędziego TK wypowiedzieli się w ostatnim czasie niektórzy posłowie koalicyjnych ugrupowań. Politycy m.in. Lewicy wskazują, że Maciej Berek jeszcze do ubiegłego tygodnia był ministrem ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu i przypominają KO o przepisach (nie weszły w życie z powodu skierowania ich przez prezydenta Andrzeja Dudę do TK), które miały reformować Trybunał; zakładały m.in. 4-letnią karencję dla członków rządu ubiegających się o funkcję sędziego.
Żukowska: Mieliśmy być inni niż PiS
Przewodnicząca klubu Lewicy Anna Maria Żukowska stwierdziła w Polsat News, że "mieliśmy być inni niż PiS, mieliśmy robić to inaczej, a nie dokładnie tak samo". Inny poseł Lewicy – Tomasz Trela – stwierdził w Radiu Zet, iż na tym etapie "doradzałby", aby koalicjanci "swojego zdania nie zmieniali i byli w tym zakresie konsekwentni, żeby głosować przeciw" kandydaturze Berka. Wątpliwości wobec Berka jako sędziego TK zgłosili w rozmowie z PAP także szef klubu Polska 2050 Paweł Śliz i poseł PSL Marek Sawicki.
Urbaniak: Berek to najlepszy fachowiec
Kandydaturę Berka zgłosiła grupa posłów klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej. Przedstawiciel wnioskodawców, szef sejmowej komisji regulaminowej Jarosław Urbaniak (KO) podkreślił w rozmowie z PAP, że trudno wyobrazić sobie lepszego kandydata niż Berek. To jest legislator z prawdziwego zdarzenia, a takich jest naprawdę bardzo mało. W zakresie legislacji według mnie to najlepszy fachowiec z najlepszą praktyką. I z całą pewnością nie jest politykiem – podkreślił Urbaniak.
Giertych: Jestem przekonany, że Berek zostanie sędzią TK
Roman Giertych, jeden z wiceprzewodniczących klubu KO, stwierdził, iż nie wierzy, by ktokolwiek z koalicji rządzącej zagłosował przeciwko – jego zdaniem – wyśmienitej kandydaturze Berka. Dodał, że sprzeciw wobec tej kandydatury oznaczałby utrwalanie rządów obecnego prezesa TK, Bogdana Święczkowskiego. A przecież nikt tego nie chce – podkreślił.
Pytany, skąd w takim razie biorą się głosy sprzeciwu ze strony posłów koalicyjnych ugrupowań, Giertych odparł, że "może nie nazwałby tego targami, ale są to niepotrzebne czasem wypowiedzi". To jest jeden z najlepszych praktyków prawa, człowiek, który odpowiadał za legislację, wybitna postać. Jestem przekonany, że Berek zostanie sędzią TK i zaprowadzi wreszcie porządek w tym, w zasadzie najważniejszym polskim organie konstytucyjnym – dodał Giertych.
Polityk KO nieoficjalnie: Coś nie zagrało
Nieoficjalnie jeden z polityków KO przyznaje w rozmowie z PAP, że sprawa Berka "miała być dogadana, a nie jest". Coś nie zagrało. Jest to dla nas problem, ale do załatwienia – mówił. Inny polityk spekuluje, że koalicjantom, krytykującym kandydaturę Berka, może zależeć na negocjacji jakiegoś stanowiska.
Nie wiem, skąd się bierze sprzeciw koalicjantów, skoro nawet posłowie opozycji w kuluarach mówią, że Berek jest najlepszym fachowcem od prawa – mówi kolejny poseł.
PAP zapytała Berka o to, czy jego kandydatura do TK nie stoi w sprzeczności ze standardami, które były proponowane w ustawie o Trybunale Konstytucyjnym z 2024 r., w tym kryterium 4-letniej karencji dla członów rządu oraz o to, jak się odnosi do podnoszonych wątpliwości, że jako sędzia TK będzie oceniał przepisy, przy których tworzeniu brał udział. Były minister ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu odpowiedział, że do wszystkich tych kwestii odniesie się na posiedzeniu sejmowej komisji sprawiedliwości, która będzie opiniować jego kandydaturę.
11 sierpnia premier Donald Tusk poinformował, że Berek odchodzi z rządu. Dwa dni później potwierdził nieoficjalne medialne doniesienia o kandydaturze Berka do TK. W poniedziałek w Monitorze Polskim opublikowano postanowienie prezydenta Karola Nawrockiego o odwołaniu Berka z funkcji ministra ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu. Również w poniedziałek na stronie Sejmu pojawiła się informacja, że b. minister jest kandydatem na sędziego TK. Pod jego kandydaturą podpisali się parlamentarzyści KO.
Według wstępnego porządku obrad Sejm może dokonać wyboru nowego sędziego TK na pierwszym posiedzeniu po wakacjach, które rozpocznie się 2 września. Wybór nowego sędziego Trybunału jest związany z upływającą 18 września kadencją sędziego Justyna Piskorskiego.
Sejm obecnej kadencji uchwalił w 2024 r. ustawę o TK i przepisy ją wprowadzające. Regulacja zakładała m.in. wybór sędziów Trybunału przez Sejm większością 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Kandydaci mieliby mieć od 40 do 70 lat i w 4-letnim okresie poprzedzającym wybór nie mogliby sprawować mandatu posła, senatora lub posła do Parlamentu Europejskiego, być członkiem Rady Ministrów ani partii politycznych. Ówczesny prezydent Andrzej Duda skierował obie ustawy do TK, a Trybunał uznał je za niekonstytucyjne.
Dziennikarz, redaktor i korektor z wieloletnim doświadczeniem. Przez lata publikował teksty, głównie kulturalne, w rozmaitych mediach, takich jak Gazeta Wyborcza, Wprost, Wirtualna Polska. W Dziennik.pl od 2017 roku, obecnie jako wydawca i redaktor newsroomu.
