Chwalińska koszmarem Rosjanek
Chwalińska już zapisała się w historii tenisa. Jako pierwsza przeszła drogę od kwalifikacji do finału wielkoszlemowego French Open. Nasza tenisistka przed startem Roland Garros była notowana na 114. miejscu w rankingu WTA. Dziś o triumf w Paryżu zmierzy się z rozstawioną z numerem 8. Mirrą Andriejewą.
Dla Chwalińskiej będzie to trzeci z rzędu pojedynek z rosyjską tenisistką. W ćwierćfinale Polka odesłała do domu Annę Kalińską, a w półfinale to samo zrobiła z Dianą Sznajder.
Sikorski pogratulował Chwalińskiej
Po tym ostatnim zwycięstwie w mediach społecznościowych gratulacje naszej tenisistce złożył Sikorski. Brawo Maja! Tak się wygrywa - napisał wicepremier i minister spraw zagranicznych.
To nie spodobało się byłemu trenerowi Świątek. Piotr Sierzputowski uznał chyba, że polityk próbuje podpiąć się podpiąć pod sukces Chwalińskiej i ocieplić swój wizerunek w blasku 24-latki z Dąbrowy Górniczej.
Był trener Świątek nie gryzł się w język
Szkoleniowiec pod wpisem Sikorskiego zamieścił mocny komentarz. Fajnie. Szkoda, że w ministerstwie sportu brak pomysłów na wsparcie takich sportów jak tenis. "Katalog kosztów", absurdalny, przepalanie głupio pieniędzy. Pewnie warto by było się pochylić nad tym, zebrać grupę specjalistów i wykorzystać świetne indywidualne sukcesy? - napisał były opiekun Świątek.
Najgorsza jest bariera związek i ministerstwo. Jest totalny brak zrozumienia na wysokim szczeblu politycznym sportu. Jedyny sport to bieg po matche po jodze, jak to powiedział jeden z czołowych polskich zawodników - dodał w kolejnym wpisie Sierzputowski.