Dziennik Gazeta Prawana logo

PiS wciąż czeka na powrót Marka Jurka

13 października 2007, 14:19
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Decyzje, co zrobić po odejściu z PiS Marka Jurka, zapadną dopiero po posiedzeniu Rady Politycznej - ogłosił rzecznik partii Adam Bielan. Jednak nie ustalono nawet jego daty. Mieli to zrobić dziś najważniejsi politycy PiS na spotkaniu z premierem. Ale nie zrobili, bo chcą dać Jurkowi czas na powrót do partii.

Po wyjściu z obrad sekretarz generalny PiS Joachim Brudziński mówił, że jego ugrupowanie chce jak najszybciej zwołać Radę Polityczną, żeby omówić sytuację po wyjściu z PiS Marka Jurka. Ale pytany o konkretny termin, nie potrafił go podać. Sugerował też, że marszałek Sejmu wróci do swojej partii, w czym pomoże mu czas leczący rany.

Ale wygląda na to, że nic nie jest w stanie odwieść Jurka od raz podjętej decyzji. Dziś wykonał następny krok - odszedł z klubu PiS.

Jednak w to, że czas ma cudowne działanie, wierzy szef klubu parlamentarnego PiS Marek Kuchciński. On również ma nadzieję, że Marek Jurek powróci do Prawa i Sprawiedliwości. Co jednak, jeśli nie? Czy będą przedterminowe wybory?

Kuchciński przyznał, że podczas spotkania w kancelarii premiera rozpatrywano bardzo różne scenariusze rozwoju wypadków. Choć wśród nich było i przyspieszone głosowanie, szef klubu PiS podkreśla: "Chcemy dotrwać do końca kadencji, dlatego nie dążymy do wcześniejszych wyborów". Ale zaraz potem dodał, że w polityce wszystko jest możliwe.

Szef klubu PiS zapowiedział też, że niedługo zostanie do niego przyjętych kilku posłów obecnie niezrzeszonych. Wygląda więc na to, że nawet jeśli z klubu za Markiem Jurkiem odejdą inni posłowie PiS, to te braki uzupełnią nowo przyjęci parlamentarzyści. Jednocześnie Marek Kuchciński powiedział, że nikt z posłów nie informował go o swoim zamiarze odejścia.

Na to, że Marek Jurek wróci do PiS, liczy też premier. Jednak rano w "Sygnałach Dnia" skarżył się, że na Jurka nie działają żadne argumenty. A Jarosław Kaczyński starał się go przekonać, że odchodząc z partii, godzi w państwo.

Szef rządu podkreślił, że wciąż ma nadzieję na zmianę decyzji Marka Jurka, bo bez niego trudno będzie doprowadzić do końca wiele ważnych spraw. Poza tym - jak mówił premier - odejście marszałka wcale nie pomoże kwestii wzmocnienia ochrony życia, na której tak bardzo mu zależy. A wszystko może się skończyć wcześniejszymi wyborami - dodał Jarosław Kaczyński.

Według niego, teraz Jurek próbuje zrzucić na PiS całą winę za obecny konflikt. Mimo to szef rządu bardzo cieszyłby się z powrotu marszałka do Prawa i Sprawiedliwości.

Jarosław Kaczyński zapewnił, że jego partia jest spójna i nie ma powodu do rozłamu w PiS. Zaprzeczył, by dawni działacze ZChN grozili odejściem, jeśli nie wywalczą sobie większej autonomii w PiS. "Wszelkie opowieści o opresjach, które miałyby dotyczyć konserwatywnych katolików w PiS, są całkowicie wyssane z palca" - mówił w "Sygnałach Dnia" szef rządu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj