Prezydent Andrzej Duda wygłosił w piątek orędzie przed Zgromadzeniem Narodowym zwołanym w związku z obchodami 550-lecia polskiego parlamentaryzmu oraz stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Zgromadzenie odbyło się na dziedzińcu Zamku Królewskiego.
Wystąpienia prezydenta nie wysłuchali posłowie i senatorowie PO, którzy nie wzięli udziału w Zgromadzeniu, oraz politycy PSL i Nowoczesnej, którzy opuścili je zanim prezydent zabrał głos. Na posiedzeniu ZN obecni byli parlamentarzyści PiS i Kukiz'15, a także przedstawiciele rządu z premierem Mateuszem Morawieckim oraz reprezentanci parlamentów państw Europy Środkowej i Wschodniej.
"Zgromadzenie Narodowe trwało 40 minut. Wychodzi więc na to, że minuta pod słynnym już namiotem kosztowała 25 tys. zł" - ironizował na Twitterze dziennikarz "DGP" Tomasz Żółciak.
Marszałek #Sejm @MarekKuchcinski w @tvp_info o braku udziału części opozycji w obchodach #550latSejmu: Takie wielkie, ważne rocznice powinny jednoczyć wszystkich obywateli RP, bez względu na poglądy, wyznanie, narodowość. pic.twitter.com/6UR2SINVk3
— Sejm RP (@KancelariaSejmu) 13 lipca 2018
CZYTAJ TAKŻE: Milion za wynajem namiotu na jeden dzień. "PiS nie liczy się z groszem publicznym">>>
Andrzej Duda podkreślał wyjątkowy charakter miejsca posiedzenia. Jak zauważył, to na Zamku Królewskim uchwalono najważniejsze w dziejach ojczystych akty prawne, konfederację warszawską z 1573 r., która zagwarantowała wszystkim obywatelom RP wolność religijną i równe prawa, niezależnie od wyznawanej wiary. - mówił Andrzej Duda.
Jako drugi z aktów, które uchwalono na Zamku Królewskim, prezydent wymienił Konstytucję z 3 maja 1791 roku. podkreślił prezydent.
Zaznaczył, że nie obyło się wtedy bez sporów i gwałtownych dyskusji, ale konstytucja została uchwalona. I jak powiedział - "mimo że nie zdołała wtedy ocalić naszego państwa przed zakusami mocarstw ościennych, to jednak potomni nazwali ówczesny sejm Sejmem Wielkim – nie tylko dla jego wyjątkowej liczebności, lecz nade wszystko właśnie z powodu jego niezwykłych dokonań".
Andrzej Duda zauważył, że Zamek Królewski jest także symbolem polskiej historii, miejscem, które było świadkiem najważniejszych osiągnięć polskiego parlamentaryzmu doby przedrozbiorowej i jest znakiem ciągłości trwania i pracy Polaków. W tym kontekście nawiązał do obchodów stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości. -- podkreślił Andrzej Duda.
Jak zauważył, od 550 lat - kiedy to w Piotrkowie odbył się pierwszy Sejm walny - "parlamentaryzm, sejmowanie, ucieranie poglądów, dążenie do jednomyślności stały się podstawową metodą stanowienia prawa i kierowania polityką Rzeczypospolitej". Zaangażowanie obywateli w sprawy publiczne i podejmowanie decyzji najważniejszych dla całego narodu przez jego reprezentantów to - według Dudy - "polskie ustrojowe DNA, niezależne od wszelkich historycznych przemian sytuacji geopolitycznej, społecznej, czy ekonomicznej kraju".
Prezydent zaznaczył, że było tak również "przed stuleciem, kiedy Rzeczpospolita odzyskała niepodległość po 123 latach zaborów". powiedział.
Zdaniem Dudy, świadectwem przywiązania Polaków do ustroju parlamentarnego jest też fakt, że również dzisiaj, w rozważaniach na temat wolnej Polski kolejnego stulecia, dyskusjach o jej kształcie ustrojowym i o potrzebie odnowienia konstytucyjnego fundamentu Rzeczypospolitej lub położenia go na nowo "dla nikogo z nas, współczesnych, nie ulega wątpliwości, że nasze państwo jest i będzie republiką, a dwuizbowy parlament pozostanie organem władzy ustawodawczej".
Ta oczywistość jest - jak mówił - "owocem wielowiekowej tradycji i pracy dziejowej", wysiłków naszych przodków oraz 550 lat "życia politycznego tworzonego przez obywateli i ich reprezentantów, dzięki gromadzeniu doświadczeń i wysnuwaniu wniosków". podkreślił prezydent. Jak dodał, Polacy niosą w "kodzie genetycznym naszej wspólnoty pamięć i mądrość, ale i doświadczenie błędów, zdobyte przez wieki sejmowania".
Duda nawiązując do okresu wychodzenia z komunizmu, wskazał, iż był to proces odmienny od odzyskiwania niepodległości przed stu laty. Jak mówił, wyrazem tego jest fakt, że na drodze od zniewolenia do demokracji "nie sposób wskazać cezury, oddzielającej podległość od wolności, podobnie ostrej, jak 11 listopada 1918 roku".
Prezydent zaznaczył, że obywatele, wybierając swoich przedstawicieli, posłów i senatorów, wiedzą, że "pełna zgodność poglądów jest nieomal niemożliwa", "ich racje zawsze do pewnego stopnia będą się różnić" i że "nikt nie ma monopolu na słuszność".
Jak podkreślił, spór polityczny jest czymś naturalnym i nieuniknionym, stanowiąc istotę parlamentaryzmu. Spory te - zastrzegł - muszą toczyć się jednak "w granicach, które zakreśla poczucie odpowiedzialności za całość naszej wspólnoty i za to najwyższe dobro, którym jest Rzeczpospolita". Zdaniem Dudy odpowiedzialność za wspólnotę nakazuje także, aby "wynik uczciwie przeprowadzonych wyborów był powszechnie respektowany".
- przekonywał prezydent. Dlatego też, zaznaczył, "nie można odmawiać zwycięskiej większości prawa do realizacji jej programu".
argumentował Duda.
Według prezydenta posłowie i senatorowie "muszą wsłuchiwać się w głos obywateli, by należycie ich reprezentować". zauważył.
Duda zaznaczył jednocześnie, że parlamentarzyści muszą "obejmować wzrokiem całość spraw państwowych". - podkreślił.
Prezydent dodał, że "sejmowanie" od samych początków było jedną z najważniejszych form urzeczywistniania się wolności w życiu publicznym, zwłaszcza wolności słowa i poglądów. "Sejm i Senat są organami suwerennej władzy ustawodawczej Rzeczypospolitej. I nie ma ponad nimi wyższego prawodawcy" - zaznaczył.
Duda akcentował też, że odpowiedzialność posłów i senatorów za całość państwa i suwerena, którego reprezentują nakazuje troskę o to, aby prowadzona debata zmierzała do "konkluzji, do rozstrzygnięć, do decyzji, szczególnie tych potrzebnych tu i teraz dla sprawnego funkcjonowania i rozwoju Rzeczypospolitej, ale potrzebnych także do jej dobrego rozwoju w przyszłości". podkreślił.
Kończąc swoje wystąpienie Andrzej Duda mówił, że uczestnicy piątkowych uroczystości 550-lecia polskiego parlamentaryzmu oddają hołd swoim poprzednikom i przodkom, a także stają, by "zaczerpnąć oddechu do dalszej drogi, drogi, która przed nami". - mówił prezydent. "Wierzę, że razem zapiszemy kolejne wspaniałe karty w naszych ojczystych dziejach" - dodał.
W przypadkach określonych w konstytucji, Sejm i Senat, obradując wspólnie pod przewodnictwem marszałka Sejmu lub w jego zastępstwie marszałka Senatu, działają jako Zgromadzenie Narodowe. Zgodnie z konstytucją prezydent może zwracać się z orędziem do Sejmu, do Senatu lub do Zgromadzenia Narodowego.