Europosłowie wzywają w przyjętej rezolucji Komisję Europejską do zapewnienia dokładnych kontroli procedur i praktyk stosowanych w niemieckim systemie prawa rodzinnego.
Rezolucja ma charakter niewiążący.
Jak informują autorzy, projekt rezolucji powstał, bo do komisji dotarło wiele petycji w sprawie domniemanej systematycznej dyskryminacji rodziców niebędących obywatelami niemieckimi przez Jugendamty w transgranicznych sporach dotyczących odpowiedzialności rodzicielskiej i opieki nad dziećmi.
Europosłowie wzywają w nim do zapewnienia dokładnych kontroli procedur i praktyk stosowanych w niemieckim systemie prawa rodzinnego, w tym w Jugendamtach, w przypadku transgranicznych sporów rodzinnych. Apelują też do krajów członkowskich w ramach Rady UE o usprawnienie współpracy sądowej i administracyjnej oraz dialogu transgranicznego między władzami Niemiec a władzami innych państw członkowskich w tego typu sporach.
W sprawę zaangażowana jest Pitera, która mówiła podczas listopadowej debaty na ten temat w PE, że temat Jugendamtów regularnie powraca, stając się narzędziem w walce politycznej, zasiewa niepokój i podważa zaufanie w ramach wspólnoty. Polityk przekonywała też wtedy m.in., że w 2011 r. w trakcie misji do Niemiec członkowie komisji petycji PE nie stwierdzili nieprawidłowości związanych z tamtejszym Urzędem ds. Dzieci i Młodzieży. Krytycznie do jej wypowiedzi odnosili się w PE europosłowie PiS, m.in. Kosma Złotowski.
Pitera, która z ramienia frakcji Europejskiej Partii Ludowej była sprawozdawcą-cieniem tego projektu, przed czwartkowym głosowaniem złożyła po raz kolejny poprawki do projektu. Wcześniej zrobiła to przed głosowaniem w komisji petycji PE.
W tych poprawkach postuluje m.in. usunięcie zapisu o tym, że Parlament podkreśla z wielkim niepokojem, że problemy dotyczące niemieckiego systemu prawa rodzinnego, w tym kontrowersyjna rola Jugendamtu, ujawniona poprzez petycje rodziców z innych państw (tych, którzy nie są Niemcami), wciąż pozostają nierozwiązane.
W zamian Pitera proponuje zapis, w którym PE podkreśla długoletnią pracę komisji petycji PE nad rozpatrywaniem składanych petycji dot. Jugendamtu, i wskazuje, że w trakcie wyjazdu komisji petycji PE do Niemiec 2011 r. nie stwierdzono żadnych dowodów na systematyczny charakter stosowania dyskryminacji przez te urzędy w sporach rodzinnych mających charakter transgraniczny.
W swoich poprawkach Pitera (PO) chce też wykreślenia z projektu rezolucji zapisu o tym, że PE wyraża ubolewanie z powodu faktu, że przez lata Komisja Europejska nie wdrożyła dokładnych kontroli procedur i praktyki stosowanych w niemieckim prawie rodzinnym, w tym przez Jugendamty, w ramach transgranicznych sporów rodzinnych, a tym samym „nieskuteczne chroni najlepsze interesy dzieci".
PAP zapytała o komentarz do tej sprawy Julię Piterę. Wyjaśniła, że sprawami petycji, w tym dotyczących dzieci, od początku zajmuje się w Parlamencie Europejskim. - wskazała.
Jak dodała, jej poprawki wynikają z jej pracy nad tą problematyką. Wyjaśniła, że z ramienia EPL jest sprawozdawcą-cieniem projektu rezolucji, pracowała w specjalnym zespole i dlatego też złożyła poprawki, a nie dlatego, że - jak podają niezgodnie z prawdą inni europosłowie - nagle zaczęła zajmować się tematem.
Złotowski (PiS) powiedział z kolei PAP, że od wielu lat polską opinię publiczną bulwersują różne sprawy związane z działalnością Jugendamtów i dlatego powstał projekt rezolucji w tej sprawie.
– wskazał.