Dziennik Gazeta Prawana logo

Politycy PO nie zgadzają się z decyzją ws. radnego Kałuży: Nie składamy broni

4 lutego 2019, 14:30
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Wojciech Kałuża
Wojciech Kałuża/Agencja Gazeta
Posłowie PO nie zgadzają się z decyzją katowickiej prokuratury, która odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie radnego śląskiego sejmiku Wojciecha Kałuży. Mimo że decyzja w tej sprawie jest prawomocna, zapowiedzieli, że będą dążyć do podjęcia tej sprawy na nowo.

Kałuża - choć w wyborach samorządowych startował z listy Koalicji Obywatelskiej – po wyborach umożliwił PiS samodzielne rządy w regionie i został wicemarszałkiem województwa. Prokuratura, do której politycy PO przesłali zawiadomienie, nie dopatrzyła się przestępstwa.

- - oświadczyli politycy PO podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Katowicach. Ich zdaniem zachowanie Kałuży nosi znamiona korupcji politycznej. Liczą też, że sprawę ostatecznie oceni sąd.

Wiceszef PO poseł Borys Budka powiedział, że decyzja Kałuży – zmiana barw partyjnych podczas pierwszej sesji śląskiego sejmiku - to sytuacja wcześniej niespotykana. - - podkreślił Budka.

- - dodał poseł Marek Wójcik.

Według PO zachowanie radnego po wyborach wymaga oceny prawnej. Choć decyzja prokuratury zamyka posłom formalną możliwość zaskarżenia postanowienia o odmowie wszczęcia śledztwa do sądu - bo nie są w sensie prawnym pokrzywdzonymi - politycy Platformy zapowiadają, że podejmą „wszelkie kroki, żeby w przyszłości doprowadzić do sytuacji, w której to stanowisko prokuratury będzie jednak ocenione w drodze sądowej”.

Wójcik poinformował, że PO chce podjąć rozmowy z organizacjami społecznymi, które zgodnie z Kodeksem postępowania karnego mogłyby zaskarżyć decyzję na odmowę wszczęcia śledztwa. W takiej sytuacji dana organizacja musiałaby wcześniej sama złożyć zawiadomienie w sprawie Kałuży.

- - podkreślił Wójcik.

- - dodał Budka.

Zawiadomienie w sprawie Kałuży, w którym mowa o uzasadnionym podejrzeniu przestępstwa korupcji politycznej politycy PO przesłali w grudniu ub.r. Chcieli także zbadania udziału w tej sprawie polityków PiS, przede wszystkim szefa kancelarii premiera Michała Dworczyka, który m.in. uczestniczył w rozmowach z radnym Kałużą, w wyniku których przystąpił on do porozumienia programowego prawicy, choć do sejmiku został wybrany z listy KO.

Prokuratura, która w ubiegłym tygodniu poinformowała o odmowie wszczęcia śledztwa nie dopatrzyła się znamion przestępstwa. „W aktualnym stanie prawnym przepisy nie zabraniają zmiany ugrupowania politycznego już po wyborach, przez osobę, która uzyskała mandat. Wybory Wicemarszałka Województwa Śląskiego w dniu 21 listopada 2018 roku odbyły się zgodnie z obowiązującą procedurą. Zawarcie natomiast ewentualnych uzgodnień – natury politycznej co do sprawowanej funkcji we władzach lokalnych, mieści się w granicach wolności działalności politycznej gwarantowanej przez konstytucję i nie może być rozpatrywane w ramach odpowiedzialności karnej” - wskazali śledczy.

W ocenie polityków PO, Kałuża mógł popełnić przestępstwo łapownictwa biernego, przyjmując - w ocenie Platformy - korzyść osobistą w postaci stanowiska wicemarszałka województwa, oraz majątkową, w postaci wynagrodzenia. Autorzy doniesienia do prokuratury powołują się tu na przepisy art. 228 i 229 Kodeksu karnego.

Zgodnie z art. 228, kto w związku z pełnieniem funkcji publicznej przyjmuje korzyść majątkową lub osobistą albo jej obietnicę, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. Podobna kara grozi za naruszenie art. 229, czyli udzielenie lub obietnicę takiej korzyści.

Autorzy zawiadomienia wskazywali, że prokuratura powinna zbadać sprawę pod kątem naruszenia art. 250a Kodeksu karnego, który stanowi, że "kto, będąc uprawniony do głosowania, przyjmuje korzyść majątkową lub osobistą albo takiej korzyści żąda za głosowanie w określony sposób, podlega karze pobawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5". Podobna kara grozi temu, kto udziela komuś takiej korzyści w zamian za czyjeś głosowanie w określony sposób.

Wicemarszałek Kałuża, który zdecydowanie odrzuca zarzuty korupcji politycznej, wyraził kilka dni temu zadowolenie z decyzji prokuratury. Jak ocenił, dowodzi ona, że "każdy polityk może dokonywać autonomicznych wyborów mieszczących się w standardach demokratycznego państwa prawa". - – przekonywał.

Doniesienie polityków PO skrytykował wcześniej jeden z liderów PiS na Śląsku i członek władz krajowych tej partii poseł Wojciech Szarama. Określił je jako "absurdalne" i dowodzące "politycznej schizofrenii" polityków tej partii.

Kałuża został radnym Sejmiku Woj. Śląskiego z listy Koalicji Obywatelskiej, zdobywając w okręgu rybnickim ponad 25 tys. głosów. Jego decyzja o poparciu PiS, co umożliwiło temu ugrupowaniu stworzenie zarządu województwa, spotkała się z falą krytyki, głównie ze strony polityków PO i Nowoczesnej, którzy jeszcze w listopadzie ub.r. zapowiedzieli doniesienie do prokuratury.

Nieprzychylne pod adresem wicemarszałka komentarze pojawiły się też w internecie, a 24 listopada ponad 300 osób zgromadzonych na rynku w Żorach, gdzie mieszka Wojciech Kałuża, domagało się, by złożył on mandat radnego. Wicemarszałkowi zarzucano zdradę i oszukanie wyborców, padały też wulgarne określenia pod jego adresem.

W październikowych wyborach PiS uzyskało w Sejmiku Woj. Śląskiego 22 mandaty. Koalicja Obywatelska zdobyła 20 mandatów, SLD wprowadziło 2 radnych, a PSL - 1. Dzień przed pierwszym posiedzeniem sejmiku przedstawiciele KO, SLD i PSL informowali o zawarciu umowy koalicyjnej, kontynuującej dotychczasową współpracę w samorządzie woj. śląskiego. Dzień później, po odejściu z Koalicji Obywatelskiej radnego Kałuży, władzę w regionie przejął PiS, a marszałkiem województwa został Jakub Chełstowski z tego ugrupowania.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj