Dziennik Gazeta Prawana logo

Mojzesowicz: Dawna Samoobrona jest już przy mnie

5 listopada 2007, 23:18
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Trzon autentycznej Samoobrony, która stała na blokadach i walczyła o sprawy wsi, jest dzisiaj ze mną. Tych młodych ludzi, którzy teraz są przy Lepperze, jak pan Mateusz Piskorski czy jego żona, trudno nazwać tamtą Samoobroną - mówi w wywiadzie z DZIENNIKIEM Wojciech Mojzesowicz z PiS.

Małgorzata Pietkiewicz: Czy w świetle niedawnych zwierzeń Andrzeja Leppera - po tym, jak zdradzał żonę, po tym, jak po latach i po przegranym procesie przepraszał polityków za pomówienia o łapówki - czy nadal jest on w polityce, czy już go nie ma?
Wojciech Mojzesowicz: Ostatnie wystąpienia Andrzeja Leppera pokazują, że po pierwsze nie ma zaplecza, po drugie nie wie, co robi, po trzecie jest wypalony politycznie - co po części rozumiem, po czwarte i ostatnie najlepiej, żeby wrócił na gospodarkę do syna i mu pomagał. Tylko niech synowi nie przeszkadza. Acha, i jako rolnik może odwiedzić ministra rolnictwa.

A jako szef Samoobrony?
Wolałbym, żeby jako polityk mnie nie odwiedzał.

Jaka przyszłość czeka Andrzeja Leppera, skończy w więzieniu?
Nie chciałbym.

Ale mówi się o tym, że może stracić immunitet, że może mieć zarzuty w seksaferze i aferze gruntowej...
Powiem tak: nie chciałbym, żeby Andrzej Lepper znalazł się w więzieniu, nie życzę mu tego. Nikomu nie życzę więzienia, ale w życiu trzeba ponosić odpowiedzialność za swoje czyny.

Jeżeli założymy, że Andrzej Lepper kończy się w polityce, to co z jego zapleczem? Przecież to był potężny ruch?
Ono w większości jest już przy PiS. Nie ukrywam, że dawna Samoobrona jest już przy mnie - wielu działaczy, posłów, senatorów, także ci, którzy jeszcze niedawno występowali przeciwko mnie, dzisiaj są ze mną. Rozumiałem wtedy ich postępowanie, wiedziałem, że są zaślepieni, krytykowali mnie, bo wierzyli Andrzejowi Lepperowi. Przewidywałem, że Andrzej Lepper źle skończy, oni - nie. Dlatego nie mam do nich urazu.
Trzon tej autentycznej Samoobrony, która stała na blokadach i walczyła o sprawy wsi, jest tutaj dzisiaj ze mną. Tych młodych ludzi, którzy dzisiaj są przy Lepperze, jak pan Mateusz Piskorski czy jego żona, trudno nazwać tamtą Samoobroną.

Jest też pani Beger, pani Hojarska.
Część ludzi do końca nie zrozumiała, w co gra Andrzej Lepper. Muszę jednak rozróżnić pewne nazwiska. Pani Hojarska jest walczącą osobą, patrzę na jej miotanie się i czasami trochę mi jej żal. Natomiast pani Beger... Cóż, podziwiam ją za to, co wyprawia, bo do tego trzeba być albo wyjątkowo sprawnym, albo... bezmyślnym. Wydaje mi się, że ona nawet nie zdaje sobie sprawy, w czym bierze udział.

A co z Filipkiem, Maksymiukiem, Sikorą, gdyby oni przyszli i uderzyli się w piersi, przyjąłby ich pan?
Z tych, co pani wymieniła, to jest jedna osoba, no może dwie, z którymi mógłbym rozmawiać.

Filipek i Maksymiuk?
Maksymiuk? Tak, jak wywiąże się z długów.

Będą sieroty po Lepperze?
Nie będzie sierot po Lepperze, bo na polskiej wsi Andrzej Lepper nie ma już czego szukać. Byłem ostatnio na kilku spotkaniach. Polska wieś chce mieć zdecydowanych polityków, ale chce być też godnie reprezentowana. A Andrzej Lepper nie reprezentuje godnie polskiej wsi.

Dlaczego, bo zadawał się z prostytutkami?
Nie będę się do tego tematu odnosił.

Ale on jest!
Jest, ale nikt na wsi go nie porusza, co też jest znamienne. Rolnicy chcą o tym zapomnieć, odejść od tego...

Tymi wyznaniami nie pozyskał elektoratu, tylko go stracił?
Niektóre wypowiedzi mimo pozoru szczerości nie powinny mieć miejsca. Dzisiaj wieś nie chce mówić o Lepperze, on sam zaczął już to rozumieć. Czy złoży broń, czy nadal będzie usiłował walczyć, trudno mi powiedzieć. Poza tym Lepper osiągnął w życiu wszystko, co mógł osiągnąć - chociaż tego nie szanował. Zmarnował swój dorobek. Dzisiaj nie ma możliwości fizycznych ani odbioru społecznego, by być taką postacią na scenie politycznej jak w latach 90.

Lepper jest już prawie na marginesie, co zatem z jego elektoratem, przecież PiS potrzebuje głosów na wsi?
Powiem przewrotnie: ten elektorat potrzebuje takich reprezentantów jak my, a my potrzebujemy tego elektoratu. Mamy wspólny, w dobrym znaczeniu tego słowa, interes. Pierwsi są działacze, którzy kierują się w stronę PiS. Polska wieś związana z Samoobroną popiera PiS.

Ma pan na myśli Alfreda Budnera, Tadeusza Dębickiego, Sławomira Izdebskiego?
Tak, chociażby Izdebskiego, który wyrzucał mnie z Samoobrony. Oni ślepo wierzyli w Andrzeja Leppera, dzisiaj odreagowują i próbują coś robić. Oni nadal mają poparcie w regionach, a wiejski elektorat Samoobrony nadal chce mieć swoich reprezentantów w Sejmie. Ten elektorat utożsami się dzisiaj z nami, między innymi ze mną, bo moje spory z Andrzejem Lepperem o inną formę prowadzenia polityki chyba pokazały, że to ja miałem rację, że Samoobrona mogła być radykalną formacją, ale prowadzoną mądrze.

Ta stara gwardia, która dzisiaj skryła się pod pana skrzydła, będzie na listach PiS?
Myślę, że tak. Ja bym bardzo chciał, ale to nie moja decyzja, tylko naszych władz partyjnych. Mamy w partii sześciu wiceministrów, którzy mają wykształcenie rolnicze i znają się na rolnictwie, ale trochę nas, chłopów, potrzeba na partyjnych spotkaniach, by przypominać o naszych sprawach. Gdyby kilku z nich dostało się do Sejmu, to by było dobrze.

Pan skupia tych wszystkich, których kiedyś Lepper odrzucił?
Można powiedzieć, że Lepper wyrzucił i mnie, a to przecież ja zrezygnowałem, podobnie jak Tadek Dębicki, który nie chciał czytać na komisji rolnictwa wniosku o odwołanie mnie z funkcji przewodniczącego komisji. To on i inni rzucili rękawicę Lepperowi i powiedzieli: Odchodzimy albo się zmienisz.

Jakie dziś PiS ma poparcie na wsi?
Myślę, że wygramy na wsi. Na pewno wygramy!

Będzie pan kandydował w najbliższych wyborach?
Na 90 procent tak.

Wojciech Mojzesowicz jest posłem PiS i ministrem rolnictwa
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj