W czwartek Sejm przyjął 41 poprawek Senatu do nowelizacji Kodeksu karnego, zaostrzającej kary m.in. za przestępstwa pedofilii. Ustawa trafi teraz do podpisu prezydenta.

Budka mówił na konferencji prasowej w Sejmie, że "jeszcze niedawno Zbigniew Ziobro zapewniał, że jest to ustawa przełomowa, coś wyjątkowego". - Okazało się, że opozycja miała rację - to największy bubel prawny, jeśli chodzi o Kodeks karny, w historii Polski - podkreślił poseł PO-KO. Wskazał, że świadczą o tym liczne poprawki Senatu, złożone do noweli Kodeksu karnego.

Pokazują one (poprawki), że tak naprawdę Zbigniew Ziobro przysłał do Sejmu jeden wielki bubel - ocenił Budka. Ocenił, że zmiany wprowadzone do Kodeksu karnego są "całkowicie absurdalne".

Charakterystyczny problem, że za kradzież trzech batoników o wartości 2 zł, będzie groziła kara znacznie większa i niewspółmierna, niż na przykład w przypadku spowodowania wypadku, w którym zginie trójka dzieci. Gdzie za kradzież kieszonkową 10 zł, będzie groziła kara nawet do 16 lat pozbawienia wolności - mówił polityk.

Dodał, że zgodnie ze znowelizowanymi przepisami "przedmioty majątkowe mają większą wartość niż życie i zdrowie człowieka". - Za handel ludźmi maksymalnie grozi 20 lat więzienia, za uszkodzenie mienia znacznej wartości - nawet 30 lat - zaznaczył Budka.

Przekonywał, że Ziobro udowodnił, iż "sięga po najgorsze PRL-owskie wzorce". - To właśnie stalinowski Kodeks karny z 1969 r. zawierał pojęcie przestępstwa kradzieży zuchwałej, które to zostało wyeliminowane, jako przestępstwo, którego nie da się dobrze zinterpretować - powiedział poseł PO-KO. Jego zdaniem, dla Ziobry "znaczenie ma tylko i wyłącznie wysokość kary" i nie patrzy on na to, co powinno być najważniejsze - czyli na człowieka".

Przygotowana przez Ministerstwo Sprawiedliwości nowela przewiduje m.in. wprowadzenie elastycznego wymiaru kar. Wyeliminowywana zostanie kara 25 lat pozbawienia wolności, stanowiąca odrębny rodzaj kary. Wydłużono natomiast karę terminowego pozbawienia wolności do 30 lat, pozostawiając jako dolną granicę miesiąc.

Nowelizacja została przyjęta przez Sejm 16 maja. Tydzień później Senat zarekomendował wprowadzenie do ustawy pakietu 42 poprawek wniesionych przez klub PiS i częściowo przez Biuro Legislacyjne Senatu.

Przyjęte przez Sejm poprawki izby wyższej zmodyfikowały niektóre z krytykowanych w noweli zapisów. Przewidują m.in. odejście od obowiązku orzekania przez sąd w określonych przypadkach tzw. bezwzględnego dożywocia bez prawa do warunkowego zwolnienia. Zgodnie z tą poprawką sąd będzie mógł orzec takie bezwzględne dożywocie za najcięższe zbrodnie, ale nie będzie to dla sądu obligatoryjne. Inna poprawka uzupełnia przepis dotyczący karalności za obcowanie płciowe z małoletnim poniżej 15 lat o czyn "doprowadzenia takiego małoletniego do obcowania płciowego", za co również będzie groziło do 15 lat więzienia.

Kolejna poprawka wraca do aktualnego brzmienia przepisu art. 212 Kk, który dotyczy ścigania pomówienia. Poprawka wykreśla zmiany wprowadzone nowelizacją do art. 212, zakładające kary do roku więzienia za "tworzenie fałszywych dowodów na potwierdzenie nieprawdziwego zarzutu lub nakłanianie innych osób do potwierdzenia okoliczności objętych jego treścią".

Senackie poprawki dotyczą też przepisu przewidującego karanie za fałszowanie wskazań liczników samochodowych. W ostatnich dniach niektórzy eksperci przekonywali, że nowelizacja znosi karalność tzw. przekręcania liczników poprzez zastąpienie tego czynu innym przestępstwem. Jak zaznaczono w uzasadnieniu poprawki, ma ona charakter techniczno-legislacyjny i prowadzi do uporządkowania jednostek redakcyjnych. Zapewniono jednocześnie, że fałszowanie liczników będzie karane.