We wtorek wieczorem prezydium Sejmu zdecydowało, że rozpoczęte w środę posiedzenie Sejmu, zostanie przerwane tego dnia i wznowione po wyborach. Uzasadniono to krótką kampanią wyborczą i prośbami posłów, żeby mogli jechać do okręgów. Wniosek o przerwę zgłosił klub PiS. Pierwotnie ostatnie w tej kadencji posiedzenie Sejmu miało zakończyć się w piątek.
- zapewniła marszałek Sejmu. Dopytywana, dlaczego zdecydowano o przerwaniu posiedzenia, odpowiedziała, że powodem była "prośba na piśmie największego klubu parlamentarnego", czyli PiS.
Pytana o uzasadnienie tej prośby, Witek wyjaśniła, że nie było ono sformułowane na piśmie. - dodała. - zaznaczyła marszałek Sejmu.
Witek wskazała, że również kilkunastu posłów opozycji - ale nie "gremialnie" - zwracało się do niej bezpośrednio z pytaniem, "czy jest możliwość skrócenia (posiedzenia) Sejmu". Zastrzegła przy tym, że nie ujawni ich nazwisk, ponieważ nie jest do tego upoważniona.
"Nie będzie zmian w harmonogramie obrad"
Marszałek Sejmu zadeklarowała, że podczas kontynuacji obecnego posiedzenia Sejmu - 15 i 16 października "nie będzie żadnych zmian" jeśli chodzi o harmonogram obrad. - powiedziała.
- podkreśliła.