Dziennik Gazeta Prawana logo

Biedroń: Nie stoję za blokowaniem kandydatury Jaruzelskiej do Sejmu. Tweet Żukowskiej potępiam

13 września 2019, 10:47
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Robert Biedroń
Robert Biedroń/Shutterstock
Robert Biedroń podczas rozmowy z Beatą Lubecką w Radiu ZET powiedział, że doniesienia jakoby miał blokować kandydaturę Moniki Jaruzelskiej na listach Lewicy do Sejmu, są nieprawdziwe. – Nie stoję za tym. Zdementujmy to od razu. To bezsensowne plotki, niepotrzebne emocje – stwierdził. Biedroń odniósł się też do wpisu rzeczniczki SLD Anny Marii Żukowskiej na Twitterze dotyczącego psa Moniki Jaruzelskiej.

Jaruzelska oskarżała liderów Lewicy o celowe pominięcie jej przy planowaniu list do Sejmu. Biedroń pytany, kto zablokował ją na listach, odpowiedział, że nie ma czegoś takiego jak blokowanie kandydatur.

– stwierdził lider Wiosny i szef sztabu Lewicy.

"Wzywam przewodniczącego Czarzastego, który stwierdził, że to Robert Biedroń i Adrian Zandberg byli odpowiedzialni za taką decyzję" - takie słowa padły publicznie z ust Jaruzelskiej.

– komentował je Biedroń. Dodał, że Jaruzelska nie jest członkinią SLD. - - powiedział.

– dodał.

Pytany o to, czy była to osobista decyzja Włodzimierza Czarzastego, powiedział, że nie wie. Nie chciał odnieść się do wywiadu z Jaruzelską w "DGP", bo zadeklarował, że jeszcze go nie czytał.

CZYTAJ WIĘCEJ TUTAJ>>>>>

"Wszyscy twierdzą, że to osobista decyzja Włodzimierza Czarzastego, bo bliższa jego sercu jest Anna Maria Żukowska (rzeczniczka SLD - przyp. red.)”. Mężczyźni w kryzysie wieku średniego robią różne rzeczy. Jak widać każdy Kazimierz ma swoją Isabel. Imię inne, casus podobny" - mówiła Jaruzelska w rozmowie z Robertem Mazurkiem.

– stwierdził Biedroń. Jego zdaniem jest to kuchnia polityczna, którą nie warto się zajmować, a takich rozmów nie było. 

– uciął.

Jego zdaniem brak Moniki Jaruzelskiej nie wpłynie na wynik całej listy Lewicy w Warszawie.

– powiedział.

https://t.co/OCeTi9T7uB pic.twitter.com/Cu6Gvp7GMi

Konrad_Piasecki (@KonradPiasecki) September 13, 2019

Biedroń został poproszony o odczytanie na głos porannego tweeta rzeczniczki SLD, Anny Marii Żukowskiej. Napisała ona dziś rano: "Rok temu na wspólnym kampanijnym spacerze z psami na Polu Mokotowskim z kandydatem na prezydenta Warszawy A. Rozenkiem, pies pani Jaruzelskiej chciał zgwałcić moją (wysterylizowaną, więc to dziwne) sunię. Kiedy ją wzięłam na kolana, podszedł i mi nasikał do butów. Jak pies, taki pan".

Lider Wiosny początkowo uznał to za prowokację. Dopytywany, czy jest to wpis godny rzeczniczki Lewicy, stwierdził, że "mamy kobiety waleczne na lewicy".

- – ocenił. Stwierdził, że taka retoryka jest mu obca. - - tłumaczył. Ostatecznie stwierdził, że potępia takie wpisy. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Radio ZET
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj