Dziennik Gazeta Prawana logo

Próbują przebić pancerz Mariana. PiS sięgnie po zmianę konstytucji?

2 grudnia 2019, 06:52
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Marian Banaś
Marian Banaś/PAP
Jeśli prezes Najwyższej Izby Kontroli nie złoży rezygnacji w tym tygodniu, partia rządząca może sięgnąć po rozwiązania legislacyjne.

W piątek CBA wydało długo oczekiwany komunikat w sprawie oświadczeń majątkowych Mariana Banasia. Kontrola wykazała, że zachodzi podejrzenie składania przez niego nieprawdziwych oświadczeń majątkowych, zatajenia faktycznego stanu majątkowego oraz posiadania nieudokumentowanych źródeł dochodu. Dlatego Biuro złożyło w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury.

Nie tylko CBA

Analiza przedkontrolna majątku ówczesnego wiceministra finansów i szefa Krajowej Administracji Skarbowej rozpoczęła się już w listopadzie 2018 r. W DGP jako pierwsi pisaliśmy, że CBA przeszło z tego etapu do regularnej kontroli w kwietniu 2019 r., a wydłużyło ją w lipcu i ostatecznie zakończyło kilka dni po wyborach, w połowie października.

– zwraca uwagę nasz informator znający szczegóły sprawy.

CBA nie ujawnia na razie, co ustaliło w sprawie majątku, ale raport pokontrolny został załączony do zawiadomienia do prokuratury. Szef CBA Ernest Bejda, który formalnie akceptuje wynik kontroli, odrzucił wszystkie zastrzeżenia, jakie złożył Marian Banaś.

– twierdzi nasze źródło.

Po tym jak Biuro poinformowało, że podejrzewa Banasia o złamanie prawa, ten wydał oświadczenie. Zapewnia, że „to dobrze, że prokuratura i ewentualnie niezawisły sąd zajmą się sprawą moich oświadczeń majątkowych i skrupulatnie wyjaśnią wszystkie wątpliwości”. Wcześniej przekonywał, że wszystkie nieruchomości nabył zgodnie z prawem i ma na to dowody. Teraz zaś „kategorycznie zaprzecza”, że cokolwiek ukrywał, jeśli chodzi o majątek albo miał nieudokumentowane źródła dochodów.

Jeszcze zanim CBA ogłosiło swoją decyzję, okazało się, że w sprawie Banasia i przelewów na jego rachunkach wątpliwości zgłasza generalny inspektor informacji finansowej, czyli organ Ministerstwa Finansów walczący m.in. z praniem brudnych pieniędzy.

Według RMF GIIF złożył do białostockiej prokuratury zawiadomienie dotyczące braci K., którzy mieli od Banasia wynajmować krakowską kamienicę i nie zgłosić tego faktu. Zdaniem radia znalazł się tam także wątek przelewów pomiędzy obecnym prezesem NIK a dzierżawcą nieruchomości.

NIK nie odpowiedziała na nasze pytania o charakter ustaleń CBA, kwestie przelewów i majątku.

Jak zmienić Banasia

Prawo i Sprawiedliwość prze teraz do pozbycia się szefa NIK, który politycznie obciąża całe ugrupowanie. Możliwe są dwa scenariusze. Pierwszy to rezygnacja szefa NIK. I od końca zeszłego tygodnia wywierana jest na niego presja ze strony polityków PiS. Dowodem są wypowiedzi w mediach i wpisy w serwisach społecznościowych.

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek już po tym, jak NIK wydała oświadczenie, że jej prezes nie podał się do dymisji, nie wykluczała, iż uczyni to w tym tygodniu. Elementem tej presji są także zapowiedzi możliwego odwołania szefa NIK, jeśli nie ustąpi sam. Premier Mateusz Morawiecki mówił o planie B. mówiła w piątek Elżbieta Witek pytana o informacje DGP o rozważanej w PiS nowelizacji konstytucji, by odwołać Banasia.

Ustawa o NIK pozwala odwołać prezesa NIK w ściśle określonych przypadkach: m.in. jeśli zrzeknie się stanowiska, okaże się trwale niezdolny do pełnienia obowiązków na skutek choroby czy zostanie skazany prawomocnym wyrokiem sądu za popełnienie przestępstwa. W takim razie chodziłoby o dopisanie nawet epizodycznej zmiany dotyczącej możliwości odwołania Mariana Banasia. Problem w tym, że w takim przypadku zawsze może być podniesiony konstytucyjny zarzut naruszenia niezależności pozycji szefa NIK.

zauważa osoba zbliżona do PiS. Dlatego w partii pojawił się pomysł zmiany konstytucji i wprowadzenia możliwości odwołania szefa NIK, ale większością kwalifikowaną, co wymagałoby także udziału posłów opozycji. Napisaliśmy o takiej możliwości w piątek na dziennik.pl.

– mówi nam konstytucjonalista prof. Marek Chmaj.

Opozycja podeszła do pomysłu na ogół sceptycznie. Szef PO Grzegorz Schetyna już w piątek powiedział, że Platforma nie poprze takiej ścieżki. Podobnie wypowiada się SLD. –powiedział nam Krzysztof Gawkowski, szef klubu Lewicy. Z kolei nasz rozmówca w PSL nie wyklucza poparcia takiego pomysłu, o ile obsadzanie kierownictwa NIK odbywałoby się jak prezydium Sejmu (wówczas opozycja miałaby tam swoich przedstawicieli).

Co po Banasiu

Już w piątek w partii rządzącej snuto scenariusze odnośnie do nowego szefa NIK. Od jednego z naszych rozmówców z rządu słyszymy, że wciąż nie ma wykrystalizowanych kandydatur, a nawet jeśli, zostaną one omówione w bardzo wąskim gronie, na linii prezes PiS – premier. twierdzi jeden z polityków PiS.

Na razie pomysł jest taki, by – po ewentualnej rezygnacji Banasia – wystawić możliwie jak najmniej kontrowersyjną postać. W grę wchodzą nawet osoby formalnie spoza polityki, cieszące się autorytetem. Chodzi nie tylko o wyciszenie afery wokół NIK, która stała się wizerunkowym problemem dla PiS. Do nowego kandydata trzeba jeszcze przekonać opozycję. Zgodnie z art. 14 ustawy o NIK prezesa tej instytucji powołuje Sejm bezwzględną większością głosów, ale za zgodą Senatu. A ten, jak wiadomo, jest w rękach opozycji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj