Mianem kuriozalnych określił Zandberg pomysł zmiany konstytucji, która umożliwiłaby odwołanie prezesa Izby.
– powiedział Zandberg w sobotę w Warszawie.
– dodał.
Za sprawę "jeszcze istotniejszą niż sam skandal związany z postacią pana Banasia" uznał kwestię funkcjonowania służb. – mówił Zandberg.
- ocenił.
Dodał, że "PiS rządzi od czterech lat – także służbami – i ponosi polityczną odpowiedzialność, jeżeli faktycznie doszłoby do takiej nieudolności".
Opowiedział się za ujawnieniem raportu CBA, które badało oświadczenia majątkowe Banasia.– dodał.
Schetyna: Nie zgodzimy się na żadne sztuczki prawne ws. odwołania Banasia
Szef PO Grzegorz Schetyna uważa, że nie ma możliwości odwołania z funkcji prezesa NIK Mariana Banasia, a zapowiadany przez marszałek Sejmu "plan B" nazwał sztuczką prawną. Nie zgodzimy się na żadne sztuczki prawne w tej sprawie - powiedział w sobotę we Wrocławiu Schetyna.
Szef PO był pytany przez dziennikarzy na konferencji prasowej, jak ocenia zapowiadane przez marszałek Sejmu Elżbietę Witek (PiS) rozwiązanie, które miałoby służyć odwołaniu z funkcji prezesa NIK Mariana Banasia.
Politycy PiS nazywali to rozwiązanie umownie "planem B" - chodzi o zmiany w prawie.
- powiedział Schetyna.
Podkreślił, że odpowiedzialność powinni za to ponieść "ci, którzy tę decyzję podjęli i w żadnej mierze w tym wypadku nie będziemy im pomagać". Jego zdaniem, PiS musi ponieść odpowiedzialność polityczną za nominację dla prezesa Banasia.
- podsumował Schetyna.
Kidawa-Błońska: To nie Banaś zlekceważył prezesa PiS, to prezes Kaczyński zlekceważył Banasia
To prezes Kaczyński zlekceważył Banasia - podkreśliła w sobotę w Poznaniu wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska. Tymi słowami odniosła się do pytania, czy Banaś nie podając się do dymisji nie lekceważy prezesa PiS i premiera.
Kandydatka w prawyborach prezydenckich w PO Małgorzata Kidawa-Błońska na konferencji prasowej w Poznaniu była pytana, czy brak dymisji prezesa NIK Mariana Banasia jest lekceważeniem prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego.
– podkreśliła Kidawa-Błońska.
Pytana, czy skierowanie do prokuratury przez CBA zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez Banasia, jest realizacją planu "B", o którym mówili pod koniec tygodnia politycy PiS-u, odpowiedziała, że "gdyby wszystkie służby działały tak, jak powinny, ta sprawa powinna być rozwiązana dużo wcześniej".
– zaznaczyła.
W piątek CBA poinformowało o zawiadomieniu prokuratury ws. możliwości popełnienia przez Banasia przestępstwa w związku z oświadczeniami majątkowymi. CBA wskazało na podejrzenie złożenia przez Banasia nieprawdziwych oświadczeń majątkowych, zatajenia faktycznego stanu majątkowego oraz uzyskiwania dochodów z nieudokumentowanych źródeł.
Wcześniej premier Mateusz Morawiecki, który zapoznał się z raportem CBA w sprawie szefa NIK, wyraził przekonanie, że ustalenia raportu powinny skłonić Banasia do złożenia dymisji. Morawiecki ocenił też, że Banaś tak postąpi. – zadeklarował premier.
We wrześniu stacja TVN podała, że Marian Banaś wpisał do oświadczenia majątkowego m.in. kamienicę w Krakowie, gdzie mieścił się pensjonat oferujący pokoje na godziny, i że wynajem kamienicy o powierzchni 400 mkw. i dwóch mniejszych, miał przynosić rocznie 65,7 tys. zł dochodu. Według "Superwizjera" TVN Banaś zaniżył w oświadczeniach dochody z wynajmu kamienicy w Krakowie, mowa była także o powiązaniach ze stręczycielami. Pod koniec września Banaś udał się na urlop bezpłatny do czasu zakończenia postępowania kontrolnego CBA w sprawie jego oświadczeń majątkowych.
Szef NIK oświadczył też wówczas, że nie zarządzał pokazanym w materiale "Superwizjera" hotelem, nie jest właścicielem nieruchomości; pozwał TVN i autora materiału Bertolda Kittela, żądając przeprosin, sprostowania i wpłaty na cel społeczny. W czwartek w siedzibie PiS z Banasiem spotkali się prezes partii Jarosław Kaczyński i wiceprezes, szef MSWiA Mariusz Kamiński. Jak poinformowała rzeczniczka PiS Anita Czerwińska, wyrazili oni oczekiwanie podania się przez szefa NIK do dymisji.