Podczas wieczoru wyborczego 1 czerwca 2025 r. po drugiej turze wyborów prezydenckich Karolowi Nawrockiemu towarzyszyli żona oraz dzieci. Największą uwagę zwróciła 7-letnia wtedy Kasia. Dziewczynka wymachiwała flagą, tańczyła, machała i posyłała serduszka do zebranych na sali.
Marta Nawrocka o hejcie
Żywiołowe reakcje 7-latki wzbudziły wśród Polaków wiele sympatii. Pojawiły się również i negatywne komentarze na jej temat, a fala hejtu i obraźliwe wpisy zalały internet. Wiele osób broniło dziewczynki, wskazując, że nie można atakować 7-latki, a jej zachowanie było spontaniczne i naturalne jak u dziecka. Marta Nawrocka zamieściła wtedy wymowny wpis. "Serce każdego rodzica bije dla swoich dzieci. To najpiękniejszy dar, jaki można otrzymać. Dziecięcy uśmiech, radość, beztroska powinny być wpisane w życie naszych najmłodszych pociech" - czytamy we wpisie Marty Narockiej. Wymieniła trójkę swoich dzieci z imienia: Daniela, Antka i Kasię. Marta Nawrocka w subtelny aczkolwiek stanowczy sposób napisała o tym w swoim poście. "Zatrzymajmy się na chwilę i pomyślmy, jak słowa mogą ranić. Każde dziecko zasługuje, by dorastać w świecie pełnym miłości i akceptacji. Zwracam się więc z prośbą do Państwa: chrońmy najmłodszych, pozwólmy im cieszyć się najpiękniejszymi momentami w ich życiu" - napisała Nawrocka. Dodała, że Kasia wszystkich pozdrawiam.
Sprawa dotyczy publicznego nawoływania do popełnienia zbrodni
Redakcja portalu Gazeta.pl ustaliła, że w Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Mokotów prowadzone są dwa duże postępowania dotyczące treści znieważających Kasię Nawrocką. Analizą objęto ok. 30 tys. wpisów. Większość z nich pochodzi ze zgłoszeń, które wpłynęły do Biura Rzecznika Praw Dziecka. Prokuratura skierowała w tej sprawie wnioski o międzynarodową pomoc prawną do Stanów Zjednoczonych. A chodzi o uzyskanie danych właścicieli kont w mediach społecznościowych jak np. Facebook czy Instagram. Ponadto prokuratura skierowała wniosek do Chin o międzynarodową pomoc prawną w sprawie treści, która pojawiła się na TikToku. "Sprawa jest poważna, bo dotyczy publicznego nawoływania do popełnienia zbrodni" - podkreśla portal Gazeta.pl.
Autorzy ataków na Kasię Nawrocką poniosą odpowiedzialność
"Nikomu nie postawiono jeszcze zarzutów. Biorąc jednak pod uwagę to, co już wiemy, można stwierdzić, że niektórzy autorzy wpisów poniosą odpowiedzialność karną" - przekazał w rozmowie z portalem Gazeta.pl prokurator Piotr Antoni Skiba z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.