Za odrzuceniem skargi RPO głosowało 24 radnych, przeciw było 3 radnych, a 6 wstrzymało się od głosu.

Reklama

W uzasadnieniu odpowiedzi na skargę RPO podkreślono, że ubiegłoroczne stanowisko sejmiku – wbrew założeniu RPO – nie ma waloru normatywnego, nie jest uchwałą, co wynika ze statutu lubelskiego sejmiku. Dlatego skarga nie została uwzględniona.

Wiceprzewodniczący lubelskiego sejmiku Mieczysław Ryba (PiS) powiedział na konferencji prasowej, że stanowisko przyjęte w ubiegłym roku ma wzmacniać tych, którzy "stają w obronie rodziny". Przypomniał, że prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski podpisał deklarację LGBT+, a w polskich miastach organizowane są marsze z udziałem osób LGBT. - To jest deklaracja, to jest stanowisko nienoszące konsekwencji formalnych, natomiast dające wzmocnienie wszystkim tym, którzy stają w obronie rodziny – powiedział Ryba.

Skrytykował rzecznika praw obywatelskich, który jego zdaniem "staje na gruncie obrony pewnej ideologii" i stara się "pośrednio zamknąć usta części samorządowców". - To rzecz jest skandaliczna – ocenił Ryba.

- Mamy dzisiaj skandale związane z pedofilią, z potrzebą obrony dzieci w tej perspektywie, nie widzimy tutaj reakcji rzecznika. Nie widzieliśmy reakcji rzecznika, kiedy Rafał Trzaskowski podpisywał ideologiczną kartę. Taka jest rzeczywistość, należy tamte działania odrzucić – powiedział Ryba.

W kwietniu ubiegłego roku lubelski sejmik przyjął stanowisko, wyrażające "sprzeciw wobec pojawiających się sferze publicznej działań zorientowanych na promowanie ideologii ruchów LGBT". Wnieśli je pod obrady radni PiS, za stanowiskiem głosowała też część radnych opozycji.

Radni zadeklarowali w nim m.in. obronę "naszej szkoły i rodziny" przed "rozprzestrzeniającą się ideologią sprzeczną z chrześcijańskimi wartościami", brak zgody na wprowadzanie do szkół wychowania seksualnego w myśl standardów Światowej Organizacji Zdrowia oraz "instalowanie funkcjonariuszy politycznej poprawności w szkołach (tzw. latarników)".

Rzecznik praw obywatelskich skierował do sądu administracyjnego skargę, domagając się stwierdzenie nieważności tej uchwały sejmiku bądź skierowanie pytania prejudycjalnego w sprawie jej zgodności z prawem unijnym do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Według RPO sejmik przekroczył zakres swoich kompetencji, jego uchwała stanowi próbę ingerencji – jak określił w uzasadnieniu skargi – "w kształtowanie powszechnego programu nauczania, a także w organizację szkół i placówek oświatowych". Stanowisko prowadzi do ograniczenia konstytucyjnych praw i wolności oraz dyskryminuje mieszkańców ze względu na ich orientację i tożsamość płciową, bezprawnie dąży do wykluczenia z programu nauczania treści dotyczących edukacji seksualnej i antydyskryminacyjnej – twierdzi RPO.

Według RPO zaskarżone stanowisko jest uchwałą, niezależnie od przyjętej tytulatury.

RPO zaskarżył do sądów administracyjnych także inne uchwały o podobnej wymowie przyjęte przez samorządy w różnych częściach kraju.