Szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski na konferencji prasowej w Sejmie stwierdził, że kiedy w Polsce panowała epidemia koronawirusa większość społeczeństwa stosowała się do "zakazów i nakazów" wprowadzonych przez rząd. Jednoczenie ocenił, że rządzący w Polsce "zasady, które sami prezentowali, mieli gdzieś".
- mówił Gawkowski.
Poinformował, że klub Lewicy złoży w Sejmie, jeszcze w poniedziałek, projekt ustawy o "abolicji mandatowej". - stwierdził Gawkowski. Klub Lewicy będzie też chciał, by Sejm zajął się projektem na najbliższym posiedzeniu.
Gawkowski ocenił, że mandaty za niestosowanie się do wymagań w czasie epidemii, "to płacenie m.in. za winy PiS przy braku skuteczności w organizacji wyborów". - ocenił szef klubu Lewicy.
Podkreślił, że PiS szło do władzy "mówiąc, że chce walczyć z elitami". - przekonywał.
Poseł Lewicy Andrzej Rozenek zapowiedział, że projekt ustawy ws. "abolicji mandatowej" to "pierwszy krok". Następnym ma być propozycja abolicji dla wszystkich osób ukaranych za protesty. wyliczał Rozenek.
Gawkowski podkreślił, że prezes PiS Jarosław Kaczyński, prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki mogą zdecydować, że Polacy nie będą płacić mandatów. Jak stwierdził - jeśli tego nie zrobią "sami powinni zapłacić za to cenę".