W czasie spotkania internetowego, z udziałem m.in. unijnej komisarz ds. energii Kadri Simson, szef rządu, będący jednocześnie przewodniczącym komitetu sterującego rządowego Programu dla Śląska, akcentował, że transformacji regionu, związanej z transformacją energetyczną Polski i krajowego sektora wydobywczego, musi towarzyszyć nadzieja.
"Znak firmowy rządu PiS"
- – zadeklarował Morawiecki.
Zapewnił, że to jest znak firmowy działań rządu i podstawowa wartość, od której rząd nie odejdzie. - – wskazał.
- – deklarował premier.
-– uznał.
"Duży zastrzyk pieniędzy"
Premier zaznaczył, że aby transformacja mogła odbyć się w sposób najkorzystniejszy i najmniej kłopotliwy, bolesny dla mieszkańców regionu, "musi jej towarzyszyć rzeczywiście duży zastrzyk pieniędzy".
Podał przy tym m.in., że w ramach Programu dla Śląska rząd zainwestował już ponad 50 mld zł. - – zapewnił.
Ocenił, że wiarygodność intencji i działań rządu wobec Śląska potwierdzają też działania w czasie pandemii koronawirusa. Mówił, że ponieważ z tej przyczyny w wielu tamtejszych zakładach i przedsiębiorstwach zaistniała kilka miesięcy temu realna groźba utraty ponad 300 tys. miejsc pracy, rząd natychmiast uruchomił "gigantyczne środki". - – podkreślił.
Rezultaty szczytu UE
Morawiecki uznał też, że w kontekście związanych ze zmianami potrzeb finansowych optymizmem napawają rezultaty ostatniego unijnego szczytu, które - jego zdaniem - umożliwią zaoferowanie sprawiedliwej transformacji.
- – podkreślił premier.
Wyjaśniał, że wynika to z przyjętych w konkluzjach zapisów, że beneficjenci dotychczasowego Funduszu Modernizacyjnego, w ślad za zwiększającymi się kosztami polityki klimatycznej Unii Europejskiej, która jest główną częścią polityki gospodarczej, będą w większym stopniu również udziałowcami tych funduszy, które pojawią się w wyniku handlu uprawnieniami ETS.
- – podkreślił Morawiecki.
Jak mówił, "sprawiedliwa transformacja to taka, która z jednej strony dokonuje głębokich przekształceń w przemyśle, w strukturze gospodarki, w strukturach przemysłowych, budżetowych, finansowych i inwestycyjnych, ale z drugiej strony pozwala ludziom się do nich zaadoptować".
- – zastrzegł premier.
Przyznał, że transformacja ta czasami przebiega lepiej, niekiedy trudniej. - – zadeklarował szef rządu.
"Pieniądze powinny zostawać w kraju"
Podkreślił przy tym, że w kontekście ustalania i realizacji unijnej polityki klimatycznej, a także transformacji krajowego systemu energetycznego i przemysłu wydobywczego chciałby, aby środki, które obecnie Polska wydaje na import energii i jej źródeł, zostawały w kraju.
- - mówił.
Premier zaznaczył, że oprócz wielkich środków finansowych, kierowanych na transformację energetyczną kraju i transformację gospodarczą Śląska, trzeba dokonywać również zmian strukturalnych. Podtrzymał przy tym wolę realizacji po stronie rządu zapisów w dotychczasowych porozumieniach i umowach – także mających wymiar społeczny.
Telekonferencję "Śląski Ład" z udziałem m.in. premiera, unijnej komisarz ds. energii Kadri Simson, ministra klimatu Michała Kurtyki i wiceszefa resortu aktywów państwowych Artura Sobonia, zorganizowała w środę grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów Parlamentu Europejskiego oraz posłowie EKR prof. Ryszard Legutko oraz Izabela Kloc.
Szef rządu ocenił, że to jedno z wielu w nadchodzącym czasie spotkań potrzebnych, aby dyskutować o kwestiach transformacji – zarówno w gronie rozmówców krajowych, jak i europejskich. - – zaakcentował.