- Trudno oprzeć się wrażeniu, że działania szeroko rozumianego aparatu państwa, do niego także zaliczam działanie mediów tzw. narodowych i finansowanych przez spółki Skarbu Państwa, bardzo mocno nastawione są, żeby zdyskredytować dobre imię pana prezydenta i zniszczyć pamięć, która trwa w ludziach - powiedziała prezydent Gdańska w rozmowie z Radiem ZET.

Reklama

Zdaniem Aleksandry Dulkiewicz na przełomie sierpnia i września wszystko wskazywało na to, że akt oskarżenia wobec Stefana W. będzie gotowy do końca roku, ale w grudniu "nastąpiły jakieś niezrozumiałe ruchy".

Pytana przez Beatę Lubecką o brata Pawła Adamowicza, Piotra, który na łamach "Gazety Wyborczej" stwierdził, że to partii rządzącej zależy na tym, by Stefan W. nie zeznawał, Dulkiewicz odpowiedziała, że "upływający czas powoduje erozję pamięci i myślę, że poseł Piotr Adamowicz ma bardzo dużo racji w tym, co mówi".

- Niestety, dziś mijają dwa lata od śmierci pana prezydenta... Kiedy w nieodległej Norwegii miały miejsce tragiczne wydarzenia, to wtedy jego oskarżenie [Andersa Breivika - przyp. red.] i stanięcie przed sądem trwało 9 miesięcy - podała przykład prezydent Gdańska.