- napisał Bodnar w oświadczeniu wydanym w związku z drugą rocznicą śmierci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, które zostało zamieszczone na jego stronie internetowej.
Adam Bodnar: Obserwujemy opieszałość
Rzecznik zaznaczył, że sprawca zabójstwa przebywa w areszcie.- ocenił.
Jednocześnie RPO wskazał, że od czasu zamordowania prezydenta Adamowicza nie udało się "obniżyć w przestrzeni publicznej poziomu emocji i konfliktu". - podkreślił.
RPO: Znamienne jest pod tym względem zachowanie mediów publicznych
- napisał Bodnar.
Jak zaznaczył "choć brzmi to przerażająco smutno, nie możemy potwierdzić, że zwiększyło się przez ten czas nasze bezpieczeństwo". - napisał RPO.
- podsumował Bodnar.
Paweł Adamowicz zginął po ataku nożownika w czasie finału WOŚP
13 stycznia 2019 r. prezydent Gdańska Paweł Adamowicz został ciężko raniony nożem przez Stefana W. podczas miejskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Samorządowiec w bardzo ciężkim stanie trafił do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego, gdzie zmarł następnego dnia. Pogrzeb odbył się 19 stycznia w bazylice Mariackiej. Urna z jego prochami spoczęła w kaplicy św. Marcina.
Do dziś nie rozpoczął się proces sprawcy, trwa śledztwo. W grudniu ub.r. informowano, że Prokuratura Okręgowa w Gdańsku powoła trzeci zespół biegłych psychiatrów, którzy wydadzą opinię ws. zabójcy.
Adamowicz był prezydentem miasta od 1998 r., a w latach 1994-1998 był przewodniczącym Rady Miasta Gdańska. Miał 53 lata.
We wtorek przy tablicy upamiętniającej miejsce ataku na Adamowicza odbyła się konferencja prasowa, na której przedstawiono apel dotyczący śledztwa po zabójstwie prezydenta. Podpisali się pod nim politycy, samorządowcy, artyści i naukowcy, księża, działacze opozycji antykomunistycznej, publicyści. W briefingu wzięli udział m.in. bliscy zmarłego - jego żona Magdalena Adamowicz i brat Piotr Adamowicz, prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz, marszałek pomorski Mieczysław Struk, prezydent Sopotu Jacek Karnowski.