W poniedziałek w całej Polsce politycy Koalicji Obywatelskiej zorganizowali konferencje prasowe poświęcone Narodowemu Programowi Szczepień. Posłanka Agnieszka Pomaska na briefingu w Gdańsku oceniła, że rząd nie przygotował odpowiednio narodowego programu szczepień. Rząd zorganizował program szczepień i dystrybucję szczepionek na podstawie uprawianej propagandy. Sprowadził go do elementu PR-owego, a nie zdrowotnego. Stąd biorą się dzisiaj problemy, które obserwujemy w każdej przychodni i w każdym szpitalu w Polsce – podkreśliła Pomaska.

Reklama

Jak dodała, KO postuluje decentralizację organizacji szczepień. To nie pacjent powinien dopraszać się, by zostać zaszczepionym. To przychodnie powinny mieć możliwość zadzwonienia i poinformowania swoich pacjentów, że tego i tego dnia mogą zostać zaszczepieni, żeby nie tworzyły się kolejki, aby nie stwarzać dodatkowego ryzyka - powiedziała posłanka.

Według niej KO postuluje również jawność informacji dotyczących szczepień. Jak mówiła, program szczepień powinien być przejrzysty, transparentny. Nie rozumiem, dlaczego prokuratorzy mają być szczepieni przed pacjentami onkologicznymi lub seniorami. Nie uważam, że powinni być tą grupą, która powinna być uprzywilejowana - dodała.

"Największy zarzut wobec tego rządu"

Również łódzcy parlamentarzyści KO ocenili, że system narodowych szczepień nie działa, a jego centralizacja jest błędem. Brak dogadania się i rozmów z samorządem, który świetnie przeprowadziłby szczepienia jest błędem. To jest największy zarzut wobec tego rządu - mówił w Łodzi senator Artur Dunin.

Poseł Krzysztof Piątkowski również przekonywał, że rząd powinien zaufać samorządom i włączyć je w system szczepień. Według niego samorządy potrafią porozumiewać się i komunikować z należytą starannością z obywatelami. Zdaniem posła gdyby samorządy organizowały szczepienia, nie doszłoby do takich kuriozalnych sytuacji, jak choćby w miniony piątek, gdy przed budynkami poradni stały długie kolejki seniorów. Posłanki Iwona Śledzińska-Katarasińska oraz Małgorzata Niemczyk oceniły, że rząd powinien przystąpić, co najmniej pół roku wcześniej do przygotowywania systemu szczepień. Nie byłoby wtedy takiego zamieszania i skazywania starszych osób na długie kolejki - zaznaczyły.

Reklama

Lider PO w Podlaskiem Robert Tyszkiewicz mówił w Białymstoku, że [rząd wiedział, jaką pulą szczepionek dysponuje do końca marca, a mimo to tworzył złudzenie, tworzył fałszywą nadzieję na to, że ci, którzy przyjdą, mają szansę się umówić na konkretny termin, a tak się nie stało. Poseł krytykował sytuację, w której starsze osoby stały w kolejkach, by się zapisać na szczepienia. Jak zaznaczył, system powinien "działać w drugą stronę", tzn. kontakt powinien być ze strony państwa do obywatela. Jego zdaniem to systemie podstawowej opieki zdrowotnej powinien był wziąć na siebie powiadamianie i zapraszanie na szczepienia seniorów.

KO domaga się komisji kontroli szczepień

W Koszalinie (woj. zachodniopomorskie) poseł KO Piotr Zientarski poinformował, że Platforma Obywatelska domaga się powstania komisji kontroli szczepień. Ta, złożona z autorytetów i fachowców, nadzorowałaby właściwą dystrybucję i tempo szczepień oraz, jak podkreślił Zientarski, dbałaby o to, by jedynym kryterium decydującym o kolejności podania szczepionki było bezpieczeństwo zdrowotne.

Obecną realizację szczepienia Polaków przeciw COVID-19 nazwał "katastrofą". Za to odpowiedzialny jest rząd. Mamy do czynienia z pokazem wielkiej propagandy sukcesu, która nijak się ma do rzeczywistości. Doprowadzono do tego, że ludzie starzy, po 80-tce musieli stać w kolejce i obyli się smakiem, bo nie mogli się zapisać na szczepienie. Tylko szczęśliwcy dodzwaniają się na infolinię – mówił Zientarski. Jego zdaniem Polska nie złamałaby solidarności z UE, gdyby kupowała jeszcze szczepionki poza unijnymi dostawami.

Marzena Okła-Drewnowicz oceniła w Kielcach, że chaos, który towarzyszy rządowi podczas pandemii dziś stał się codziennością. Również ona zwracała uwagę na seniorów, którzy stali w długich kolejkach przed przychodniami, aby zapisać się na szczepienia oraz na przeciążone infolinie, na które bardzo trudno się dodzwonić.

Dzwonią do nas seniorzy, którzy nie mogą zarejestrować się na szczepienia nawet na terenie swojego powiatu. Dochodzi do takich kuriozalnych sytuacji, że osoba, która mieszka w Suchedniowie, dostała propozycję szczepienia za Jędrzejowem. Tych chorych sytuacji by nie było, gdyby nie wielka tendencja do centralizowania wszystkiego. Gdyby nie to, że ma być jeden wielki magazyn, z którego wyjeżdżają konwoje i rozwożą szczepionki. Byłoby lepiej gdyby to samorządy na miejscu mogły organizować szczepienia dla seniorów, było lepiej, taniej, sprawniej i bezpieczniej – zaznaczyła Okła-Drewnowicz.

Poseł Arkadiusz Marchewka (KO) uznał na konferencji prasowej w Szczecinie, że zamiast narodowego programu szczepień mamy narodową kolejkę i narodowe rozczarowanie. Jak dodał, po wielu godzinach stania na mrozie wiele osób często w podeszłym wieku dowiadywało się, że miejsca w kolejce na szczepienie dla nich już nie ma. Infolinia zawiodła, rejestracja przez internet zawiodła, wszyscy ruszyli tłumem do swoich przychodni - mówił. W takim tempie jak realizuje ten program szczepień rząd nie wiem czy ktokolwiek ma szansę na szybkie zaszczepienie, bo to jest kwestia kilku jak nie kilkunastu miesięcy. Żeby zaszczepić wszystkich seniorów mieszkających w Szczecinie będziemy potrzebować na to prawie roku - powiedział Marchewka.

Poseł Jakub Rutnicki podkreślił na konferencji w Poznaniu, że w organizowanie szczepień, wzorem m.in. Niemiec, powinni być włączeni lekarze rodzinni. „Biorąc pod uwagę jaki mamy harmonogram można było zapraszać osoby w odpowiednim przedziale wieku na szczepienia. U nas tego nie zrobiono. Doprowadzono do chaosu, który widzimy” – powiedział. Dodał, że także samorządy powinny zostać zaangażowane w przygotowanie akcji szczepień.