O jakie działania chodzi? Gość Radia ZET wylicza: -. Były wicepremier podkreśla, że „w ogromnej większości te partie prezentują stanowisko prorosyjskie, ale jeśli chodzi o stosunek do wojny w Ukrainie – stanowisko polskiego rządu zasługuje w pełni na poparcie”.
Dopytywanyk o przedterminowe wybory, które – zdaniem byłego polityka obozu rządzącego – były realnym scenariuszem, Jarosław Gowin odpowiada, że Jarosław Kaczyński brał to bardzo poważnie pod uwagę jeszcze latem ubiegłego roku.zdradza prezes Porozumienia. Podkreśla jednocześnie, że efekt flagi, czyli skupienie się wokół obozu rządowego w sytuacji gwałtownego kryzysu w Ukrainie, nie przyniósł takiego wzrostu notowań, które skłoniłoby Prawo i Sprawiedliwość do przedterminowych wyborów. komentuje polityk.
"W dalszej kolejności są: Naddniestrze, państwa bałtyckie i być może także Polska"
Jarosław Gowin ocenia, że sytuacja za naszą wschodnią granicą jest niepokojąca. uważa Gość Radia ZET. Prezydenci Francji i Rosji negocjowali podział Ukrainy za jej plecami? komentuje Gowin. Jego zdaniem na zachodzie ścierają się dwie koncepcje: „jedna reprezentowana przez Francję i Niemcy, obliczona na szukanie kompromisu, a druga reprezentowana przez kraje anglosaskie, by zadać Rosji jak największe straty i by raz na długo wybić Putinowi plany powrotu do mocarstwowej pozycji Rosji”.
Pytany o wybór nowej Krajowej Rady Sądownictwa, lider Porozumienia odpowiada, że należy zmienić zasady jej wyboru i dodaje: - Szkoda, że zakończenie kadencji nie posłużyło jako okoliczność dla obozu rządowego, by znowelizować przepisy. Gowin uważa, że „problem Izby Dyscyplinarnej to nie jest jedyny problem, jeśli chodzi o tzw. praworządność i po rozwiązaniu problemu Izby, zapewne TSUE i KE wezwie Polskę także do zmian dot. KRS”.
Gowin: Sojusz PiS i Solidarnej Polski jest nierozerwalny
Sojusz PiS i Solidarnej Polski? Zdaniem byłego polityka obozu rządzącego jest on „nierozerwalny, przetrwa do końca kadencji” i obie partie wspólnie wystartują w kolejnych wyborach. - Są na siebie skazane – Solidarna Polska doskonale wie, że bez PiS nie przekroczy progu wyborczego, a PiS zdaje sobie sprawę, że samodzielny start Solidarnej Polski oznaczałby utratę 2-3 proc. – analizuje Gość Radia ZET. Jego zdaniem taka strata oznaczałaby dla Prawa i Sprawiedliwości utratę władzy „przez sojusz, kiedyś zwany Zjednoczoną Prawicą”.