Przyznał zarazem, że naturalnym kandydatem na premiera jest lider największej partii.
Wyborczy "szklany sufit" opozycji
Grzegorz Schetyna był w poniedziałek pytany w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 o wyborczy "szklany sufit" dla opozycji. Przyznał, że sondaże wyborcze nie zmieniają się, mimo drożyzny i inflacji.
- powiedział. To musi być, dodał, "dobra polityczna oferta dla tych, co nie chcą głosować na PiS".
Efekt Tuska
Był też pytany, czy powrót Donalda Tuska zadziałał jako "pomysł dla opozycji". - wyjaśniał Schetyna.
To, że dzisiaj poparcie sondażowe sięga 26 procent, to jest właśnie "efekt Tuska" - zapewniał.
- mówił Schetyna.
Jego zdaniem trzeba stworzyć taką koalicję, "która będzie ofertą dla każdego, kto nie chce głosować na PiS".
Schetyna: Jest szkoła węgierska i czeska
Pytany, czy ma to być jedna, czy więcej list opozycyjnych Schetyna przyznał, że jest szkoła węgierska i czeska. Na Węgrzech była jedna lista, a mimo to opozycja przegrała, a w Czechach były dwie listy i opozycja wygrała.
- podkreślił Schetyna.
Przyznał zarazem, że należałoby też stworzyć "pomysł personalny". Pytany, czy Donald Tusk byłby dobrym kandydatem na premiera rządu tworzonego przez obecną opozycję zaznaczył, że "to musi być ustalone przez wszystkich tych, którzy będą tworzyć tę koalicję".
Tusk czy Trzaskowski?
Przyznał, że lider największej partii jest naturalnym kandydatem na premiera, ale zarazem taki kandydat na premiera "będzie budował wizerunek koalicji, będzie kluczem do wyborczego zwycięstwa, dlatego musi być akceptowany przez tych, którzy tę koalicje będą tworzyć".
Dopytywany, czy lepszy byłby Tusk, czy może Rafał Trzaskowski powiedział, że na pewno "oni w dwójkę powinni koordynować i budować to porozumienie". Tym niemniej o to, kto miałby być premierem trzeba pytać partnerów koalicyjnych. - powiedział Schetyna.
- dodał.