Podczas sobotniego spotkania z młodzieżą we Wrocławiu Tusk pytany był m.in. o rozliczenie Zbigniewa Ziobry za reformę sądownictwa, po ewentualnym dojściu do władzy. Tusk zapewnił, że nie zamieni się "w krwiożerczego i pełnego chęci rewanżu gościa". "Ale ja wiem, że w ogóle nie powinienem ubiegać się o władzę, gdybym chociaż przez chwilę myślał o jakiejś +grubej kresce+, czy że odpuścimy, czy że zapomnimy, co się działo przez ostatnie siedem lat. To nie wchodzi w rachubę" - zadeklarował.

Reklama

Wiem, że wszyscy przyzwoici ludzie w Polsce, niezależnie od tego na jaką partię chcą głosować, nie wyobrażają sobie, żeby zmiana władzy miała oznaczać bezkarność dla tych, którzy każdego dnia łamią prawo, starają się łamać ludziom sumienia i łamią nam nasze życie, bardzo często łamiąc te prawo wprost - dodał.

Ja nie założę togi i nie skażę Ziobry, serce by chciało, rozum mówi, ile mu się należy, ale chciałbym, żeby tym zajął się niezależny ode mnie sędzia i prokurator - powiedział Tusk. Jego zdaniem, nowa władza w sprawach uczciwości, przyzwoitości i łamania prawa musi być czarno-biała. - Nie będzie szarości - oświadczył.

Spotkanie liderów opozycji

Ostatnio wybuchła dyskusja, bo ktoś zaprosił pana premiera Jarosława Gowina na spotkanie liderów opozycji. (...) Zaczęła się dyskusja o przyszłości politycznej polityków, którzy budowali władzę PiS, uczestniczyli w niej, a dzisiaj się budzą. Ja wszystkim życzę jak najszybszego dojścia do uczciwej refleksji, nad tym co się robi i co się robiło. Nie mam zamiaru kwestionować tego, że np. pan poseł Gowin rzeczywiście zmienił pogląd na świat, na to co robił. Ale to nie starczy, żeby uznać, że nic się nie stało. Powiem brutalnie: pan Jarosław Gowin będzie jednak raczej rozliczany, a nie będzie rozliczał - powiedział Tusk.

Reklama

Według lidera PO, "pierwsze 100 dni i 100 tygodni po dojściu do władzy będzie wymagało i twardości i jak trzeba bezwzględności". "Trzeba będzie umieć podjąć ryzyko" - ocenił. "Gigantyczna harówa bez żadnych złudzeń, a wobec tych, którzy robili jakieś zło bez żadnych skrupułów" - zapewnił. Jak dodał, nie jest to "nic atrakcyjnego, tylko naprawdę ciężka harówa, bo rozliczanie przeszłości, to nie jest przyjemny proces, bo wymaga twardej skóry i determinacji".

Tusk zapowiedział też, że jednym z pierwszych efektów jego rządów, jeśli wygra wybory, będzie uproszczenie systemu podatkowego.

Gowin

We wtorek liderzy opozycji uczestniczyli w spotkaniu zorganizowanym przez byłych prezydentów - Aleksandra Kwaśniewskiego i Bronisława Komorowskiego - z okazji 25-lecia rozpoczęcia negocjacji akcesyjnych pomiędzy Polską i NATO. Poza byłymi prezydentami, głos zabrało pięciu liderów: PO - Donald Tusk, Nowej Lewicy - Włodzimierz Czarzasty, PSL - Władysław Kosiniak-Kamysz, Polski 2050 - Szymon Hołownia oraz Porozumienia - Jarosław Gowin.

Reklama

"Gowin był ministrem u Donalda Tuska, Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego. Partie się zmieniały, a on zawsze był w rządzie, wiecznie ustawiony tak, że któryś z liderów uważał, że warto na niego zagrać. A gdy już był u władzy, zawsze działał tak, żeby zmian dokonać tam, gdzie nie należało, a powstrzymać tam, gdzie akurat były potrzebne" - pisało oko.press.

Brak empatii

Światło i ciepło to dzisiaj chyba coraz bardziej kluczowe słowa. To być może słowa, które zdominują debatę publiczna i wybory, ale które niestety także coraz częściej dominują w rodzinnych rozmowach Polaków - mówił przewodniczący PO na spotkaniu z młodzieżą.

Zwrócił uwagę, że obecnie "obywatelki i obywatele przede wszystkim martwią się o to, czy w najbliższych tygodniach, miesiącach w ich domach, żłobkach, przedszkolach, szkołach będzie wystarczająco ciepło, żeby przetrwać zimę i czy będzie jasno".

Polska jasna i ciepła jest bardzo zagrożona przez tych, którzy sprowadzili w ciągu siedmiu lat swoich rządów na naszą ojczyznę czasy ciemne i zimne, zarówno w sensie dosłownym, a więc w odniesieniu do światła, żarówki, prądu, gazu, ciepłych kaloryferów, ale też w sensie metaforycznym, bo wszyscy też coraz dotkliwiej w Polsce odczuwamy, że specjalnością tej władzy jest ciemność i zimno, kompletny brak empatii wobec ludzi, którzy borykają się z tym szarym dniem, z najbardziej podstawowymi troskami - wskazywał Tusk.

Radom

Przypomniał, że niedawno przebywał z wizytą w Radomiu. Tam - jak mówił - energia elektryczna ma podrożeć o 900 proc. - Miasto ma płacić za energię, które ma trafić do szkół, przedszkoli, żłóbków, różnych instytucji dziewięć razy więcej niż do tej pory - podkreślił przewodniczący PO.

Jak dodał, w Radomiu zobaczył "jak w soczewce państwo PiS". - Nie mówię tu o samorządzie radomskim, ale o elicie władzy, o trzech radnych PiS-u, którzy w ciągu jednego roku za obecność, bo nie powiem pracę, w spółkach skarbu państwa zarobili tylko w jednym roku okrągły milion. To spółki m.in. odpowiadające za prąd i gaz - powiedział.

Jak stwierdził, "politycy PiS są niezwykle sprawni i efektywni, jeśli chodzi o ich kieszenie i portfele". Dodał, że "w tym modelu postępowania najbardziej charakterystyczna jest kompletna bezkarność, że to się w tej partii opłaca".

Polska energetyka jak polska władza

To wszystko, co dzieje się z polską energetyką jest w soczewce ilustracją tego, jak wygląda dzisiaj polska polityka i polska władza - ocenił Tusk.

Zaznaczył jednocześnie, że sytuacja wcale nie jest beznadziejna. "W wielu państwach w Europie nie jest aż tak dramatyczna jak w Polsce, a jednak podjęto decyzję o zamrożeniu cen. Są różne sposoby" - stwierdził Tusk. "W Polsce, wyliczyliśmy to z udziałem ekspertów, nie ma żadnego istotnego powodu, żeby nie utrzymać pułapu cen, decyzją państwowych regulatorów na poziomie nie wyższym niż 600 zł za megawatogodzinę dla firm i około 450 zł za megawatogodzinę dla konsumentów indywidualnych" - powiedział Tusk.

Zaapelował do rządzących, "aby w tej kwestii podjęli decyzję natychmiast". - Spróbujmy zrobić to, co będzie kosztowało trochę te wielkie, gigantyczne spółki, w których siedzą ci radni PiS-u i koszą te miliony złotych, żeby te spółki narazić, nie na jakieś straty, tylko na mniejsze zyski, bo jeśli coś jest równie rekordowe jak podwyżki cen prądu i gazu, to równie rekordowe są zyski państwowych, PiS-owskich molochów, spółek skarbu państwa, które dzisiaj decydują o prądzie i gazie w Polsce - powiedział lider PO.

autorki: Karolina Kropiwiec, Agata Tomczyńska