Podczas sobotniego spotkania z młodzieżą we Wrocławiu Tusk pytany był m.in. o rozliczenie Zbigniewa Ziobry za reformę sądownictwa, po ewentualnym dojściu do władzy. Tusk zapewnił, że nie zamieni się "w krwiożerczego i pełnego chęci rewanżu gościa". "Ale ja wiem, że w ogóle nie powinienem ubiegać się o władzę, gdybym chociaż przez chwilę myślał o jakiejś +grubej kresce+, czy że odpuścimy, czy że zapomnimy, co się działo przez ostatnie siedem lat. To nie wchodzi w rachubę" - zadeklarował.
- dodał.
- powiedział Tusk. Jego zdaniem, nowa władza w sprawach uczciwości, przyzwoitości i łamania prawa musi być czarno-biała. oświadczył.
Spotkanie liderów opozycji
powiedział Tusk.
Według lidera PO, "pierwsze 100 dni i 100 tygodni po dojściu do władzy będzie wymagało i twardości i jak trzeba bezwzględności". "Trzeba będzie umieć podjąć ryzyko" - ocenił. "Gigantyczna harówa bez żadnych złudzeń, a wobec tych, którzy robili jakieś zło bez żadnych skrupułów" - zapewnił. Jak dodał, nie jest to "nic atrakcyjnego, tylko naprawdę ciężka harówa, bo rozliczanie przeszłości, to nie jest przyjemny proces, bo wymaga twardej skóry i determinacji".
Tusk zapowiedział też, że jednym z pierwszych efektów jego rządów, jeśli wygra wybory, będzie uproszczenie systemu podatkowego.
Gowin
We wtorek liderzy opozycji uczestniczyli w spotkaniu zorganizowanym przez byłych prezydentów - Aleksandra Kwaśniewskiego i Bronisława Komorowskiego - z okazji 25-lecia rozpoczęcia negocjacji akcesyjnych pomiędzy Polską i NATO. Poza byłymi prezydentami, głos zabrało pięciu liderów: PO - Donald Tusk, Nowej Lewicy - Włodzimierz Czarzasty, PSL - Władysław Kosiniak-Kamysz, Polski 2050 - Szymon Hołownia oraz Porozumienia - Jarosław Gowin.
"Gowin był ministrem u Donalda Tuska, Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego. Partie się zmieniały, a on zawsze był w rządzie, wiecznie ustawiony tak, że któryś z liderów uważał, że warto na niego zagrać. A gdy już był u władzy, zawsze działał tak, żeby zmian dokonać tam, gdzie nie należało, a powstrzymać tam, gdzie akurat były potrzebne" - pisało oko.press.
Brak empatii
- mówił przewodniczący PO na spotkaniu z młodzieżą.
Zwrócił uwagę, że obecnie "obywatelki i obywatele przede wszystkim martwią się o to, czy w najbliższych tygodniach, miesiącach w ich domach, żłobkach, przedszkolach, szkołach będzie wystarczająco ciepło, żeby przetrwać zimę i czy będzie jasno".
- wskazywał Tusk.
Radom
Przypomniał, że niedawno przebywał z wizytą w Radomiu. Tam - jak mówił - energia elektryczna ma podrożeć o 900 proc.podkreślił przewodniczący PO.
Jak dodał, w Radomiu zobaczył "jak w soczewce państwo PiS". - powiedział.
Jak stwierdził, "politycy PiS są niezwykle sprawni i efektywni, jeśli chodzi o ich kieszenie i portfele". Dodał, że "w tym modelu postępowania najbardziej charakterystyczna jest kompletna bezkarność, że to się w tej partii opłaca".
Polska energetyka jak polska władza
- ocenił Tusk.
Zaznaczył jednocześnie, że sytuacja wcale nie jest beznadziejna. "W wielu państwach w Europie nie jest aż tak dramatyczna jak w Polsce, a jednak podjęto decyzję o zamrożeniu cen. Są różne sposoby" - stwierdził Tusk. "W Polsce, wyliczyliśmy to z udziałem ekspertów, nie ma żadnego istotnego powodu, żeby nie utrzymać pułapu cen, decyzją państwowych regulatorów na poziomie nie wyższym niż 600 zł za megawatogodzinę dla firm i około 450 zł za megawatogodzinę dla konsumentów indywidualnych" - powiedział Tusk.
Zaapelował do rządzących, "aby w tej kwestii podjęli decyzję natychmiast". - powiedział lider PO.
autorki: Karolina Kropiwiec, Agata Tomczyńska