Dziennik Gazeta Prawana logo

"Lex Tusk" to precedens nie tylko prawny. Po raz pierwszy PiS tak otwarcie porzuciło pozory

2 czerwca 2023, 06:30
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński/PAP Archiwalny
Orzekane przez komisję "środki zaradcze" mogą być idealnym narzędziem do sparaliżowania procesu wyłaniania rządu po wyborach, gdyby okazało się, że jest w stanie sformować go dzisiejsza opozycja.

Uchwalenie ustawy o speckomisji do badania wpływów rosyjskich można potraktować jako ważną cezurę w historii rządów Prawa i Sprawiedliwości. Formacja ta ma już wprawdzie na koncie co najmniej kilka posunięć wywołujących nie tylko oburzenie u jej zdeklarowanych przeciwników, lecz także opór i niechęć sporej części własnych wyborców (wspomnijmy choćby antyaborcyjne orzeczenie podporządkowanego partii Trybunału Konstytucyjnego, niesławną nowelę do ustawy o IPN czy wybory kopertowe). Po raz pierwszy jednak obóz Zjednoczonej Prawicy tak otwarcie porzucił pozory, wprowadzając do porządku prawnego rozwiązania jawnie sprzeczne z istotą zarówno demokracji, jak i państwa prawa. Po raz pierwszy też w zasadzie przyznał wprost, że bez takich rozwiązań nie jest w stanie rządzić i realizować podstawowych celów państwa. Jeśli bowiem komisja o tak nadzwyczajnych uprawnieniach jest konieczna, by ograniczyć rosyjskie wpływy w Polsce, znaczy to ni mniej, ni więcej, że wszystkie powołane do dbania o bezpieczeństwo Polaków organy – policja, prokuratura, służby specjalne i sądy – całkowicie zawiodły. Za stan tych instytucji i efektywność ich funkcjonowania odpowiada zaś nie kto inny, jak rządząca od ośmiu lat partia. Jest to gorzkie podsumowanie drogi przebytej przez PiS, biorąc pod uwagę, że wzmocnienie sprawczości państwa i przełamanie tego, co Jarosław Kaczyński nazywa "imposybilizmem", stanowiło jeden z najważniejszych punktów jego programu od powstania formacji. A była to droga długa i nieoczywista.

Kultura rewolucyjna

Partia polityczna, jak każda wielka instytucja, tworzy własną kulturę. Składają się na nią realnie wyznawane wartości, nieformalne kryteria hierarchii i awansu oraz język determinujący sposób opisu – a więc i sposób postrzegania – świata. Ważnym elementem kultury postsolidarnościowej prawicy, z której wyrósł PiS, było przekonanie o istnieniu niejawnych mechanizmów funkcjonowania państwa i polityki. Ich odkrycie stanowi zaś ważną część misji politycznej i swoisty moralny obowiązek. Przekonanie to było nie tylko naturalną kontynuacją opozycyjnego sprzeciwu wobec komunistycznego zakłamania (motywującego do działalności podziemnej), lecz stanowiło również część uniwersalnej "kultury rewolucyjnej". Rewolucjonista w każdym kraju i w każdej epoce jest człowiekiem burzącym stary porządek. Aby to osiągnąć, konieczne jest zerwanie zasłony – lud musi zobaczyć, na czym naprawdę polega istota tego porządku. W latach 90. takie przekonanie nie było pozbawione racjonalnych podstaw. Stworzony przez Adama Michnika metajęzyk oficjalnego dyskursu transformacji uniemożliwiał jej rzeczową analizę. Duża część ówczesnych sporów politycznych miała swoje korzenie w radykalnie odmiennym postrzeganiu transformacji przez obie strony podziału postkomunistycznego.

CZYTAJ WIĘCEJ W WEEKENDOWYM "DZIENNIKU GAZECIE PRAWNEJ">>>

Autor jest politologiem, radcą prawnym, doktorem nauk prawnych i adiunktem w Instytucie Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych UJ, kierownikiem Centrum Badań Ilościowych nad Polityką UJ

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj