Mężczyźni odzyskają swoje miejsce i szczęście, mają prawo do życia oraz zdrowia. Mogą być, kim chcą, np. pilotami dużych samolotów, politykami. Gdyby na arcyważnej konwencji, na ostatniej prostej przed wyborami, politycy czołowych partii wystąpili z takimi postulatami, zabrzmiałoby to dość kuriozalnie. Jednak niemal identyczne zapewnienia padły podczas sobotnich wieców wyborczych PiS i KO. Z tą różnicą, że zamiast słowa „mężczyzna” padło „kobieta”. I wybrzmiały one bez cienia konsternacji.
"Możesz być, kim chcesz” (PiS) kontra "Masz prawo decydować o sobie” (KO) – takie hasła po konwencyjnym weekendzie popłynęły od gór do morza. Sztabowcy partii wzięli sobie do serca to, że głosu Polek w wyborach nie można zlekceważyć.
I można by się skoncentrować na słowach, którymi Jarosław Kaczyński zaczął wiec PiS.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Powiązane