Dziennik.pl logo

Przyszły premier zapowiada zwrot wobec UE

4 listopada 2009, 15:16
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Lizbona to ostatni unijny traktat, który Wielka Brytania przyjmuje bez referendum - obiecał David Cameron. Lider opozycyjnych konserwatystów i prawdopodobny następny brytyjski premier przedstawił założenia nowej polityki europejskiej swojej partii.

Cameron zapowiedział, iż po przejęciu władzy będzie negocjował odzyskanie przekazanych na rzecz Brukseli kompetencji w dziedzinie polityki zagranicznej, zatrudnienia oraz spraw wewnętrznych i wymiaru sprawiedliwości. Szczegółów i terminarza tych negocjacji nie zdradził, ale zasugerował, że jeśli jego żądania zostaną odrzucone, może zawetować negocjacje nad nowym unijnym budżetem i reformą wspólnej polityki rolnej.

"Politycy, którzy rządzą tym krajem, oddali Brukseli mnóstwo władzy, nie zapytawszy najpierw o to ludzi. Chcę zapewnić, że to nigdy więcej się nie powtórzy" - mówił.

Twarde wystąpienie Camerona miało uśmierzyć niezadowolenie eurosceptycznego skrzydła partii, które ma mu za złe rezygnację z referendum w sprawie traktatu lizbońskiego. We wtorek, kilka godzin po tym jak prezydent Czech Vaclav Klaus - jako ostatni unijny przywódca - ratyfikował dokument, torysi poinformowali, że w tej sytuacji plebiscyt nie jest już możliwy.

Lider konserwatystów przez ostatnie dwa lata obiecywał, że jeśli do momentu przejęcia przez niego władzy traktat nie wejdzie w życie, to zorganizuje w Wielkiej Brytanii referendum. Eurosceptycy domagali się jednak, by głosowanie odbyło się tak czy inaczej.

Na łamach "Daily Mail" David Davis, były rywal Camerona w walce o partyjne przywódctwo, wezwał, by ten w ciągu trzech miesięcy od objęcia funkcji premiera przeprowadził referendum na temat relacji kraju z Unią Europejską. Dałoby to mu mocniejszą kartę przetargową w negocjacjach z innymi przywódcami UE.

Takiemu rozwiązaniu Cameron jest jednak niechętny, bo stałoby się ono głosowaniem nad tym, czy Wielka Brytania ma pozostać w Unii, czy też z niej wystąpić.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Autor bez zdjęcia
Bartłomiej Niedziński
Dziennikarstwem zajmuje się od 11 lat, przed „DGP” pracował m.in. w Polskiej Agencji Prasowej, „Życiu”, „Przekroju”, „Fakcie” i „Dzienniku”. Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Interesuje się Europą Zachodnią, w tym przede wszystkim Wielką Brytanią i Irlandią, Ameryką Łacińską, a także rynkami surowcowymi.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraBoris Johnson kontra "najniebezpieczniejsza kobieta Wielkiej Brytanii". Kto wygra to starcie? »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj