Dziennik Gazeta Prawana logo

Sensacyjne doniesienia o tajnym wywożeniu ropy. "USA użyły tych samych trików, co Rosja"

Operacja USA w Iranie
Operacja USA w Iranie/Shutterstock
Sensacyjne doniesienia. Od maja siły USA pomagały statkom w operacji tajnego wywożenia ropy z zablokowanej przez Iran Zatoki Perskiej. Używały do tego tych samych trików, co floty cieni Iranu czy Rosji – przekazała we wtorek agencja Reutera, powołując się na informacje uzyskane od kilkunastu zaznajomionych ze sprawą źródeł.

Wojsko amerykańskie nadzorowało operację przy użyciu dronów powietrznych i wodnych oraz śmigłowców, mających kierować statki do oczekujących na nie tankowców.

Reuters: W akcji uczestniczył zestrzelony później śmigłowiec Apache

W akcji transportu ropy uczestniczył również zestrzelony później przez Iran śmigłowiec Apache amerykańskiej armii, choć agencji nie udało się ustalić, jaką rolę pełnił – stwierdził Reuters. Od maja ropę wywieziono poza zasięg irańskiej blokady co najmniej 92 razy.

Sześć źródeł posiadających bezpośrednią wiedzę na temat tej operacji poinformowało, że Stany Zjednoczone wspierały uczestniczące w niej statki poprzez połączenie nadzoru lotniczego, kontroli zgodności z przepisami i monitoringu, lecz nie przez eskortę morską. Agencja Reuters nie znalazła także żadnych dowodów świadczących, że personel wojskowy USA był bezpośrednio zaangażowany w same operacje przeładunkowe.

Reuters: Analiza zdjęć satelitarnych pozwala na identyfikację dwóch miejsc

Na podstawie analiz zdjęć satelitarnych agencja zidentyfikowała dwa miejsca na morzu związane z załadunkiem ropy – Fudżajra w Emiratach Arabskich oraz Suhar w Omanie.

Uczestniczące w akcji statki ładowały ropę w Zatoce, a następnie wyłączały transpondery, tłumiły światła, przerywały komunikację za pomocą normalnych kanałów i wyślizgiwały się z Zatoki Perskiej torem bliskim południowego wybrzeża Cieśniny Ormuz. W umówionym punkcie czekały na nie umówione supertankowce (VLCC) i rozpoczynał się przeładunek, trwający od 24 do 40 godzin. Statki zawracały, a supertankowce udawały się w drugą stronę, przewożąc ropę międzynarodowym odbiorcom.

Reuters: Operacje ryzykowne mimo amerykańskiego nadzoru

Mimo amerykańskiego nadzoru operacje były ryzykowne. Nie wiadomo, kiedy Iran zdecyduje się na użycie dronów, a nawet kanonierek, aby uniemożliwić tym statkom przepływanie przez cieśninę – powiedział Reuterowi Noam Raydan, starszy pracownik naukowy Washington Institute, specjalizujący się w analizie morskiego ryzyka, który przeanalizował wyniki dziennikarskiego śledztwa agencji.

Reuters: Z Zatoki wywieziono co najmniej 90 mln baryłek ropy

Reuters zbadał kilkadziesiąt zdjęć satelitarnych wykonanych między 2 maja a 11 czerwca. Ukazywały one przeładunki między statkami, w tym między flotami państwowych tankowców z Zatoki Perskiej i statkami o zasięgu międzynarodowym, odbierającymi ropę. Na ich podstawie agencja Reuters oszacowała, że dzięki tej metodzie z Zatoki wywieziono co najmniej 90 mln baryłek ropy. To nadal niewiele – przed wojną dziennie cieśninę Ormuz przechodziło 20 mln baryłek.

Jednocześnie – przypomniała agencja – Reuters ustalił, że w tym samym czasie Iran wprowadził własny system przeprowadzania statków z ropą północną stroną Ormuzu tak, aby ominąć amerykańską blokadę nałożoną w odwecie na irańskie porty.

Agencja podkreśliła, że zdaniem ekspertów branży morskiej metody stosowane przez eksporterów usiłujących pokonać blokadę są niebezpieczne. Poruszanie się statków nocą, z wyłączonymi światłami, z prędkością uniemożliwiającą swobodne manewrowanie grożą kolizję.

Cztery źródła zaznajomione z ustaleniami podały, że operatorzy ubiegający się o dostęp do amerykańskiego wsparcia musieli przejść proces weryfikacji, nim wyznaczono im okna tranzytowe. Proces ten obejmował przesłanie informacji do biura Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych ds. Współpracy i Wytycznych dla Żeglugi w Bahrajnie. Operatorzy musieli również dostarczyć pełną historię geolokalizacji, informacje o właścicielach i beneficjentach rzeczywistych, dokumentację ładunku oraz zgody na przeprowadzenie kontroli cargo.

Po zatwierdzeniu uczestniczącym statkom wyznaczano czas startu. Pozostawały w kontakcie z amerykańskim biurem wojskowym w Bahrajnie przez cały czas trwania rejsu. Według rejestrów żeglugowych przeanalizowanych przez agencję Reuters należąca do ZEA państwowa spółka naftowa ADNOC była jednym z najaktywniejszych uczestników transferów pod przewodnictwem USA.

Po stronie odbiorczej operacji dominowali międzynarodowi operatorzy tankowców.

Szef greckiej firmy zarządzającej tankowcami Jeorjos Prokopiu powiedział podczas ateńskiej branżowej konferencji, że swoboda żeglugi jest niezbędna. Jesteśmy tu, aby służyć (klientom), a Grecja ma tradycję przełamywania blokad sięgającą starożytności – powiedział.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj