Nie możemy po prostu pozwolić, by ta eskalacja, ta agresja Rosji, się dokonywała — powiedział szef niemieckiej dyplomacji podczas spotkania z szefową MSZ Bułgarii Welisławą Petrową-Czamową. Wadephul zaapelował do Rosji o zgodę na zawieszenie broni, w szczególności na potrzeby dostaw zboża. Wskazał, że jeśli Rosja będzie kontynuować ataki, odbędzie się to kosztem ludzi na globalnym Południu, czyli głównie w Afryce. Tym ludziom grozi głód — ostrzegł.
Bezpieczeństwo na Morzu Czarnym
Z kolei Petrowa-Czamowa oświadczyła, że bezpieczeństwo na Morzu Czarnym jest nierozerwalnie związane z bezpieczeństwem Europy. Dodała, że Bułgaria pracuje wspólnie z partnerami nad zakończeniem ataków na statki handlowe.
Szef niemieckiej dyplomacji zażądał utrzymania presji na Rosję i nieczynienia Moskwie "gospodarczych prezentów". Prezenty utwierdzają Putina w jego kursie. Tylko twardość rodzi gotowość do rozmów — powiedział Wadephul. Minister nie wskazał, o jakie konkretnie ustępstwa wobec Rosji chodzi. Agencja dpa zwróciła jednak uwagę na porozumienie prezydenta USA Donalda Trumpa z Władimirem Putinem ws. dostaw setek tysięcy ton oleju napędowego z Rosji.
Drony zaatakowały dwa statki
Wadephul podkreślił, że trzeba konsekwentnie uniezależnić się od rosyjskich surowców energetycznych. Nie możemy bowiem chcieć wywierać na Rosję presji gospodarczej i jednocześnie trwać w strategicznych zależnościach — dodał.
We wtorek drony zaatakowały dwa statki w bułgarskiej wyłącznej strefie ekonomicznej na Morzu Czarnym, jeden z nich zatonął. Do podobnego ataku na dwie jednostki w tym samym rejonie doszło 6 października. W ostatnich dniach u wybrzeży Rumunii zatonął turecki statek przewożący ukraińskie zboże, zginęły dwie osoby. Według prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego jednostkę zaatakowały rosyjskie drony.
Rumen Radew: Ataki "absolutnie niedopuszczalne"
Premier Bułgarii Rumen Radew, który zwołał nadzwyczajne posiedzenie rządowej Rady Bezpieczeństwa, określił ataki jako "absolutnie niedopuszczalne". Podczas wtorkowego spotkania z ambasadorką Rosji Eleonorą Mitrofanową podkreślił, że nie ma jednoznacznych dowodów wskazujących na sprawców, ale poszlaki wskazują na Rosję. Jego zdaniem Ukraina nie miałaby powodu niszczyć własnych statków — podała bułgarska agencja BTA.
Agnieszka Maj, dziennikarka, redaktorka i wydawczyni. W Dziennik.pl od 2023 roku. Wcześniej pracowała w Interii i Polska Press. Absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim.
