"W projekcie budżetu na rok 2027 niemiecki rząd ponownie nie przewidział pieniędzy dla żyjących w Polsce ofiar III Rzeszy" – pisze Stefan Locke w środę na łamach "FAZ". Jak podkreślił, nawet pozytywnie nastawieni do tej sprawy posłowie Bundestagu uważają, że zmiany przed ostatecznym uchwaleniem budżetu są raczej nieprawdopodobne.
"Gest wobec ofiar"
Nie chodzi o odszkodowania, ale o pomoc humanitarną – dziennik cytuje Jakuba Dekę, przewodniczącego Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie. Locke wyjaśnia, że Fundacja posiada archiwum zawierające informacje o wszystkich polskich ofiarach nazistowskiej wojny i okupacji. "FAZ" przypomina, że po zjednoczeniu kraju, w 1990 r. niemiecki rząd przekazał Polsce jednorazowo 500 mln marek jako "gest wobec ofiar".
"Pieniądze szybko się skończyły" – pisze "FAZ". Każda z 800 tys. ofiar otrzymała kilkaset marek, przy czym byli więźniowie obozów koncentracyjnych otrzymali wyższe wypłaty, niż byli robotnicy przymusowi.
Świadczenia z fundacji
W 2000 r. pół miliona Polaków otrzymało świadczenia z Fundacji Pamięć, Odpowiedzialność, Przyszłość. Byli więźniowie obozów po 15 tys. marek, robotnicy przymusowi w przemyśle 4400 marek, a robotnicy rolni - 2200 marek. Beneficjenci świadczeń musieli zrezygnować z dalszych roszczeń – zaznaczył Locke. "Dzisiaj nie chodzi o roszczenia. Ci ludzie widzą w nas organizację pomocową, ponieważ trudno im wyżyć z niskich emerytur" - cytuje ponownie Dekę "FAZ".
Jego zdaniem jedną z przyczyn biedy jest praca przymusowa. Wiele osób nie mogło chodzić do szkoły, studiować lub wyuczyć się zawodu. "Widzimy, że tym biednym, chorym i samotnym ludziom trochę więcej pieniędzy ułatwiłoby ostatnie miesiące życia" – mówi szef Fundacji Pojednanie.
Wsparcie dla ofiar wojny
"FAZ" przypomina, że niemiecki rząd zapowiedział w 2025 r., iż "zbada możliwość" wsparcia dla tej kategorii ofiar. Premier Donald Tusk oświadczył wówczas, że jeżeli Niemcy nie podejmą szybko decyzji, to rząd rozważy, czy Polska z własnych środków pomoże ofiarom.
Locke zwraca uwagę, że na początku tego roku mowa była kwocie 10 tys. złotych rocznie na osobę, "ale i z tego nic nie wyszło". Zwlekanie z humanitarnym gestem jest "zawstydzające i niedopuszczalne" – cytuje polsko-niemiecką Grupę Kopernik "FAZ". "Nie tracimy nadziei, chociaż widzimy, że szanse są niewielkie" – mówi Deka. "Dopóki żyją ofiary, będziemy apelować o pomoc dla nich" – zapewnia szef Fundacji w rozmowie z "FAZ".
Agnieszka Maj, dziennikarka, redaktorka i wydawczyni. W Dziennik.pl od 2023 roku. Wcześniej pracowała w Interii i Polska Press. Absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim.
