Dziennik Gazeta Prawana logo

To będą długie miesiące walki z plamą

2 maja 2010, 19:02
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Pięć kilometrów pod dno morza - tak głęboko trzeba się będzie wwiercić, by uruchomić szyb pomocniczy, który pomoże zatrzymać wyciek ropy do Zatoki Meksykańskiej. Poinformował o tym minister, którego Barak Obama wyznaczył do walki z potężną plamą. Kenneth Salazar przyznał otwarcie - to potrwa i do tego pochłonie miliony.

W programie "Meet the Press" w telewizji NBC dodał, że może potrwać trzy miesiące zanim robotnikom uda się osiągnąć "ostateczne rozwiązanie", które zatrzyma wyciek. Chodzi o wywiercenie szybu pomocniczego, który będzie sięgał około 5 km pod dno morza. Według niego do tego czasu rozlać się jeszcze może "dużo ropy".

Dodał, że prezydent Barack Obama wyznaczył go jako osobę odpowiedzialną za ochronę wszystkich zasobów w regionie oraz ludności, która może ucierpieć z powodu plamy ropy.

Zapewnił też, że amerykański rząd będzie naciskał na British Petroleum, właściciela zatopionej platformy, i kontrolował działania związane plamą.

"Nasze zadanie polega na trzymaniu buta na karku British Petroleum, by wykonali obowiązki wynikające z przepisów prawa i umów, by powstrzymać wyciek" - oświadczył Salazar w telewizji CNN. Według niego nie ma wątpliwości, że mechanizm, który miał zapobiec rozlaniu się ropy z szybu był wadliwy oraz, że w najgorszym scenariuszu do morza przedostawać się będzie 100 tys. baryłek ropy dziennie.

Z kolei szef BP Lamar McKay zaprzeczył jakoby procedury bezpieczeństwa jego firmy mogły przyczynić się do eksplozji i zatonięcia platformy oraz rozlania wydobywanej na niej ropy. Według niego zawiodła "wybrakowana cześć wyposażenia". Dodał, że nie wie ile ropy płynie w kierunku wybrzeża amerykańskiego stanu Luizjana oraz że BP "rzuciła wszystkie środki jakimi dysponuje", by spróbować zatkać znajdujący się ponad kilometr pod wodą szyb z którego wycieka około 5 tys. baryłek ropy dziennie.

Również amerykańska minister ds. bezpieczeństwa narodowego Janet Napolitano podkreśliła w niedzielę, że amerykańskie władze uruchomiły wszelkie dostępne środki w walce z plamą ropy.

Prezydent USA Barack Obama planuje udać się do Luizjany, by skontrolować sytuację na miejscu.

Amerykańska straż przybrzeżna szacuje że od 20 kwietnia, kiedy na platformie doszło do eksplozji, w której zginęło 11 pracowników, do morza przedostało się 6 mln litrów ropy. W wyniku katastrofy spowodowanej przez tankowiec Exxon Valdez w 1989 roku u wybrzeży Alaski do wody przedostało się 42 mln. litrów ropy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj