Tankowiec pływający pod banderą Liberii ma 105 tys. ton nośności i 23-osobową rosyjską załogę. Przewoził ropę o wartości 52 mln dolarów. Został porwany około 800 kilometrów od wybrzeży Somalii.

Piraci ostrzegli wcześniej, by rosyjski okręt wojenny nawet nie próbował ich atakować i zagrozili, że może się to źle skończyć dla 23-osobowej załogi.

Akcję ratunkową koordynował szef rosyjskiego sztabu generalnego, który skrócił wizytę w siedzibie NATO w Brukseli.