Sarkozy i jego piękna żona Carla zaszyli się w willi jej rodziców na Półwyspie Negre na francuskim wybrzeżu Morza Śródziemnego, by odpocząć od wielkiej polityki.

Z Paryża zabrali na wakacje jedynie stroje kąpielowe, książki, DVD i mocne przekonanie, że wreszcie w samotności będą mogli cieszyć się sobą i swą miłością.

Zwłaszcza że przed paparazzimi miała ich chronić z morza, lądu i powietrza francuska armia. Okazało się, że paparazzi wyprowadzą w pole, czy też raczej w morze, nawet wojsko.

Właśnie francuską i światową prasę obiegły zdjęcia pierwszej pary Francji na śródziemnomorskiej plaży. Ona w jednoczęściowym stroju kąpielowym i kapeluszu na głowie, on - bądź co bądź przywódca europejskiego mocarstwa - w dość zabawnych gatkach.

Pluskaniu w wodzie, zabawom na plaży, a wreszcie czułościom nie było końca. I to wszystko, jak się okazuje, na oczach całego świata. A miało być tak pięknie i dyskretnie - kpi "Fakt".