Rada Europy zażądała, by Amerykanie wreszcie zamknęli obóz dla terrorystów w Guantanamo na Kubie. I to już. Członkowie Rady domagają się, by USA więźniów albo uwolniły, albo postawiły przed normalnym sądem.
Ten obóz na Kubie jest "jaskrawym naruszeniem praw człowieka, hańbą dla USA i przeszkodą w światowej walce z terroryzmem" - grzmi Terry Davis, sekretarz Rady. Żąda, by wreszcie zamknąć więzienie. Bo przecież mocarstwo, które walczy o to, by światu nieść demokrację, samo nie może łamać prawa. Dlatego, według niego, trzeba problem Guantanamo rozwiązać natychmiast.
W amerykańskiej bazie na Kubie od 2002 roku siedzi około 400 terrorystów. Amerykanie nie postawili im żadnych zarzutów. Dopiero niedawno uznali, że złapanych w Afganistanie talibów obowiązuje Konwencja Genewska. Od początku istnienia obozu warunki w nim są krytykowane przez obrońców praw człowieka.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl